WPUSZCZENI W HAŁAS

Coraz większym problemem środowiska naturalnego staje się hałas,  jest zjawiskiem  bardzo nieprzyjemnym i nie pożądanym powodującym drażliwość oraz zmęczenie całego organizmu. Niestety skutki hałasu nie pojawiają się od razu. Na ogół podlegają kumulacji i objawiają się po dłuższym czasie wywołując coraz większy rozstrój całego systemu nerwowego.

Hałas jest zatem zanieczyszczeniem środowiska przyrodniczego uciążliwym, a w wielu przypadkach szkodliwym dla człowieka i innych organizmów żywych.

U dorosłych może powodować wiele chorób psychicznych, u dzieci niedorozwój umysłowy.

Często szkodliwy wpływ hałasu, na jaki narażone są małe dzieci jest lekceważony, a przyczynami uszkodzeń słuchu dziecka mogą nawet być hałaśliwe zabawki.

 Szkodliwy wpływ na Zdrowie mają już najniższe dźwięki:

poniżej 35 dB – nie są szkodliwe ale mogą być denerwujące, utrudniają skupienie się

między 35 dB – 70 dB –negatywnie działają na układ nerwowy, powodują zmęczenie, spadek wydajności pracy, utrudniają zasypianie i wypoczynek

między 85 dB – 130 dB – są przyczyną licznych uszkodzeń słuchu, zaburzeń układu krążenia, nerwowego i zmysłu równowagi

Problem hałasu w środowisku to przede wszystkim ustalenie dopuszczalnych norm hałasu. Interpretacja zapisów planów zagospodarowania przestrzennego przez Urząd Miejski w Dąbrowie Górniczej i przez WIOŚ    w Katowicach jest  niekorzystna dla mieszkańców. Lekceważone są zapisy w ustawach.  Na podstawie Ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska Art. 113. 1. Minister właściwy do spraw środowiska, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw zdrowia, określi, w drodze rozporządzenia, dopuszczalne poziomy hałasu w środowisku kierując się potrzebą zapewnienia należytej ochrony środowiska przed hałasem oraz mając na uwadze przepisy prawa Unii Europejskiej odnoszące się do oceny                        i zarządzania poziomem hałasu w środowisku.

  1. W rozporządzeniu, o którym mowa w ust. 1, zostaną ustalone:

1) zróżnicowane dopuszczalne poziomy hałasu określone wskaźnikami hałasu LDWN, LN, LAeq D i LAeq N dla następujących rodzajów terenów faktycznie zagospodarowanych:

  1. a) pod zabudowę mieszkaniową,
  2. b) pod szpitale i domy pomocy społecznej,
  3. c) pod budynki związane ze stałym lub czasowym pobytem dzieci i młodzieży,
  4. d) na cele uzdrowiskowe,
  5. e) na cele rekreacyjno-wypoczynkowe,
  6. f) pod zabudowę mieszkaniowo-usługową;

Art. 114. 1. Przy sporządzaniu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego uwzględnia się tereny, o których mowa w art. 113 ust. 2 pkt 1. 2. Jeżeli teren może być zaliczony do kilku rodzajów terenów, o których mowa w art. 113 ust. 2 pkt 1, uznaje się, że dopuszczalne poziomy hałasu powinny być ustalone jak dla przeważającego rodzaju terenu.

w planach  zagospodarowania  przestrzennego określa się tereny odpowiadające różnym sposobom ich  przeznaczenia dla których  określone są dopuszczalne normy hałasu.

Przepisy i normy są uszczegółowione w przepisach wykonawczych:

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA1) z dnia 14 czerwca 2007 r.                       w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w Środowisku

 

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA1) z dnia 1 października 2012 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku

Przepisy wykonawcze wprowadzają inne, bardziej szczegółowe określenia terenów, tj. rozdzielają teren mieszkaniowy na jednorodzinny i wielorodzinny oraz mieszkaniowo-usługowy, dla których są zróżnicowane poziomy dopuszczalnego hałasu.

W planach zagospodarowania przestrzennego dotyczących Strzemieszyc umieszczono odniesienie do przepisów szczegółowych lub  niejednoznaczne zapisy, np. teren mieszkaniowy, natomiast później w decyzjach wydawanych na podstawie ogólnych zapisów planu  przyjmuje się dla terenu interpretację, np. teren budownictwa wielorodzinnego podczas gdy na obszarze występuje jako dominująca zabudowa jednorodzinna, co narusza zapis art. 114 Ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska określający, ze przyjmuje się jako podstawę przeważający rodzaj terenu, a nie uzupełniający.

Przyjmuje się również w ten sam sposób określenie teren  mieszkaniowo-usługowy gdy jest to teren budownictwa jednorodzinnego z kilkoma małymi sklepami, które stanowią funkcję dodatkową, a nie dominującą.

Wiąże to się z wyższymi poziomami hałasu dopuszczanymi przez Urząd Miejski i WIOŚ w wysokości 45 i 55 dB, zamiast 40 i 50 dB w nocy i w dzień, co jest niekorzystne dla mieszkańców.

Kuriozalne jest, że na tym terenie wskazanym jako mieszkaniowy wielorodzinny nie ma nawet wolnych terenów, na których takie budownictwo mogłoby zostać zlokalizowane.

Taka sytuacja powoduje konflikt pomiędzy mieszkańcami a władzami   i zakładami w ocenie stanu środowiska , który nie powinien mieć miejsca.

Sytuacja dotyczy np. kilku ostatnio podejmowanych decyzji:

  1. Strzemieszycka – stwierdzono według pomiarów WIOŚ przekroczenie dopuszczalnych poziomów hałasu. Urząd Miejski nakazał jako obowiązujące poziomy hałasu 45 i 55 dB niezgodne z założeniami planu zagospodarowania przestrzennego
  1. Ul. Orkana – w opinii przekazanej do Urzędu Miejskiego w Katowicach w ramach wydawania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla firmy DSS Recykling Urząd Miejski zinterpretował zapis planu zagospodarowania, że na ul. Orkana może być zabudowa wielorodzinna i w związku z tym, ze może należy przyjąć podwyższone normy 45 i 55 dB
  1. Fabryczna – według pomiaru WIOŚ jest przekroczony hałas, ale WIOŚ zinterpretował zapis planu zagospodarowania że przy ul Fabrycznej mogą być usługi i dla tego terenu założył normy jak dla terenu mieszkaniowo-usługowego, czyli 45 i 55 dB
  1. Rudna – WIOŚ stwierdził przekroczenie dopuszczalnego poziomu hałasu, ale przyjął poziom 45 i 55 dB jak dla zabudowy mieszkaniowej, co jest niezgodne z w/w Rozporządzeniem Ministra, które rozdziela budownictwo mieszkaniowe jednorodzinne i wielorodzinne ( przy ul. Rudnej jest tylko zabudowa jednorodzinna, czyli powinno być 40 i 50 dB)
  1. Orna – WIOŚ w pomiarach stwierdził przekroczenie dopuszczalnego poziomu hałasu, ale przyjął dopuszczalne normy 45 i 55 dB zamiast 40 i 50 dB, gdyż jest to typowa zabudowa jednorodzinna.

Uważam, że ilość przypadków budzącej wątpliwości interpretacji przepisów nie może powodować utrwalenia takiego stanu rzeczy, który powoduje również wydawanie coraz to nowych budzących społeczny sprzeciw decyzji. Czas na weryfikację tych decyzji. Czas  batalii o ciszę!

Jerzy Reszke

O co w tym chodzi?

Ataki na Stowarzyszenie i  na mnie jako  radnego trwają cały czas z różnym nasileniem. Największy wylew internetowego  „hejtu”  miał miejsce w momencie wyburzania budynku dworca.

Protestowaliśmy, bo dla nas to utrata symbolu Strzemieszyc i niszczenie naszej tożsamości. Dla innych to tylko ruina. Może komuś nie podobało się żądanie znalezienia odpowiedzialnych za doprowadzenie do tej ruiny ?..

 Naruszyliśmy monopol na władzę. Władzę totalną, która za pomocą festynów i imprez oraz „przyjaznych” organizacji monopolizuje życie społeczne. Nawet rozpoczęcie protestów przeciw budowie kompostowni zostało skanalizowane zebraniami w remizie OSP, które po pewnym czasie stały się tak „jałowe”, nic nie wnoszące, właściwie polegające na pozorowaniu protestów, że wyszliśmy stamtąd i założyliśmy Stowarzyszenie. To była ważna decyzja, bo pozwoliła na skuteczne działanie.

Oprócz bezpośrednich ataków, rozsiewania nieprawdziwych plotek ostatnio ma miejsce nowa forma działania polegająca na dyskredytowaniu wszystkiego, co robimy.   Grupa osób zaczyna nagle „udowadniać”, że to,  co robimy, to ich „dzieła”, chociaż nie tylko nie pomagali, nie tylko nie wiedzieli o tym, co robimy, ale nawet przeszkadzali. Bierze w tym również niestety udział Urząd Miejski.  To nie są przypadki.

Całość zaczyna przypominać zorganizowaną akcję. Nie wiemy, czy to efekt naruszenia czyichś interesów, czy ktoś już zaczął akcję wyborczą. Jedno jest ważne. To nie są działania służące mieszkańcom Strzemieszyc. Nikt nie lubi i nie szanuje środowiska, które wygląda na skłócone. A działania tej grupy osób mają to między innymi na celu, oprócz wyeliminowania i zdyskredytowania nas w oczach mieszkańców. I przeszkadzania w pracy, którą wykonujemy. My nikogo nie atakujemy, co możemy udowodnić, lecz to nam się wmawia, że my skłócamy. Bronimy swojego zdania na każdy temat i będziemy bronić.

Próbkę tych działań mieliśmy przy utworzeniu Rady Dzielnicy. Nagle na pierwszym spotkaniu okazało się, ze wszystko jest „ułożone”. Osoby, będące naszymi członkami,  nagle całkowicie się przeformowały i znalazły się w układzie, który objął wszystkie stanowiska i nie dopuszczał do przegłosowania przez Stowarzyszenie żadnej inicjatywy, nawet występując przeciw przywróceniu Komisariatu Policji.

Co spowodowało nagły zwrot tych osób, można się tylko domyślać. Przekonywano nas, że z władza trzeba się dogadać, to władza coś załatwi. Może tak bulwersującą jak ostatnio wybudowana droga dojazdowa do jednej posesji, która miała być drogą łączącą ul. Majewskiego z ul. Ofiar Katynia, a widząc wykonanie  nie jest taką drogą.

W swoich działaniach udało nam się mimo niesprzyjających  okoliczności dużo osiągnąć.  Od protestów doszliśmy do współpracy z zakładami, co jednak nie oznacza, że nie będziemy żądać przestrzegania norm ochrony środowiska i zmienimy nastawienie do trucicieli i uciążliwych sąsiadów.  Konsekwencja w działaniu zaczyna nawet odnosić skutek we współpracy z Urzędem Miasta.

Byliśmy w Sejmie, w Kancelarii Prezydenta, kolejne spotkanie mamy ustalone z Wojewodą Śląskim. Liczymy, że te spotkania, w których wychodzimy znacznie szerzej poza Dąbrowę Górniczą,  pozwolą na przedstawienie problemów , wymagających współdziałania administracji państwowej i samorządowej oraz mieszkańców.

Tylko w ten sposób można załatwić sprawy ważne dla nas wszystkich, wynikające z mieszkania na wyjątkowo nasyconym uciążliwym przemysłem terenie.

Jerzy Reszke

 

CZY NABICI W BADANIA?

Właściciele przydomowych oczyszczalni są zbulwersowani żądaniem dostarczania wyników badań. 24 próbki na rok w cenie 210 zł/próbkę. To ogromny koszt. Wymóg badań obowiązywał już w 2006 roku i nikt go nie egzekwował! Taki sam zapis był w Rozporządzeniu 2. Liczba średnich dobowych próbek ścieków, o których mowa w § 4 ust. 1 i 2, dopływających i odpływających z oczyszczalni, nie może być mniejsza niż: 4) w przypadku ścieków z oczyszczalni o RLM równej 50 000 i powyżej — 24 próbki w ciągu roku. Dlaczego dotychczas nie egzekwowano tego nakazu?

Wiele wyjaśnia odpowiedź na interpelację Posła Matwiejuka z 2009 roku    Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska – z upoważnienia prezesa Rady Ministrów – na interpelację nr 9010w sprawie przydomowych oczyszczalni ścieków :

Problematykę związaną z monitoringiem przydomowych oczyszczalni ścieków należałoby rozpatrywać, biorąc pod uwagę dwie kategorie tych obiektów, czyli takie, które służą wyłącznie potrzebom zwykłego korzystania z wód, oraz takie, które wykraczają poza ten rodzaj korzystania. W pierwszym przypadku, który ogranicza się do wprowadzania do 5 m3 ścieków bytowych, pochodzących z własnego gospodarstwa domowego lub rolnego, do ziemi w granicach gruntu stanowiącego własność wprowadzającego lub do urządzeń wodnych leżących również w granicach gruntu stanowiącego własność wprowadzającego, nie jest wymagane posiadanie pozwolenia wodnoprawnego. Natomiast sytuacje wykraczające poza korzystanie zwykłe objęte będą obowiązkiem posiadania pozwolenia wodnoprawnego na wprowadzanie ścieków. Dla tych właśnie przypadków stworzony został system kontroli przestrzegania warunków odprowadzania ścieków określonych w pozwoleniach wodnoprawnych. Nadzór ten jest realizowany przez organy Inspekcji Ochrony Środowiska. Jednakże nie oznacza to wcale, że indywidualne przydomowe oczyszczalnie ścieków pozostają poza jakąkolwiek kontrolą. Istnieje bowiem instytucjonalny nadzór działania tego typu obiektów, zarówno z punku widzenia ochrony środowiska (gdzie organem takim jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta), jak też w zakresie poprawności ich wykonania pod względem technicznym (gdzie właściwym organem jest starosta). Należy w tym miejscu podkreślić, iż już na etapie budowy omawianych obiektów istnieje obowiązek ich zgłaszania wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta. Wymóg taki wynika m.in. z przepisów art. 152 ust. l i art. 378 ust. 3 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2008 r. Nr 25, poz. 150, ze zmianami) oraz rozporządzenia ministra środowiska z dnia 22 grudnia 2004 r. w sprawie rodzajów instalacji, których eksploatacja wymaga zgłoszenia (Dz. U. Nr 283, poz. 2839). Ponadto należy zauważyć, iż zgodnie z zapisami art. 3 ust. 3 pkt 2 wyszczególnionej na wstępie ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach gminy są zobowiązane do prowadzenia ewidencji przydomowych oczyszczalni ścieków, która dotyczyć ma zarówno ilości, jak i zlokalizowania miejsc użycia tych urządzeń na terenie danej jednostki administracyjnej. Proces ten ma na celu kontrolę częstotliwości i sposobu opróżniania przydomowych oczyszczalni ścieków bytowych z obciążonych zanieczyszczeniami osadów ściekowych. Osady te powstają w wyniku stosowania procesów technologicznych i w przypadku zbyt długiego ich przetrzymywania mogą pogarszać parametry pracy oczyszczalni, a w rezultacie obniżać zakładany efekt ekologiczny. Tego typu inwentaryzacja ma służyć również rozpoznaniu, w jakim kierunku należałoby w danej gminie rozwijać sieć kanalizacyjną; jaki sposób odbioru ścieków byłby dla niej najwłaściwszy, czy byłyby to rozwiązania indywidualne zastosowane np. ze względu na duże rozproszenie zabudowy mieszkalnej, czy może jednak byłyby to systemy zbiorcze obsługujące wszystkich mieszkańców gminy. Dodatkowo wyjaśnić należy, że na podstawie art. 29 ust. l pkt 3 oraz art. 30 ust. l pkt l ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. z 2006 r. Nr 156, poz. 1118, ze zm.) budowa indywidualnych przedmiotowych podczyszczalni ścieków o przepustowości do 7,5 m3 nie wymaga pozwolenia budowlanego, lecz jedynie zgłoszenia właściwemu organowi administracji architektoniczno-budowlanej i nadzoru budowlanego.

   Należy podkreślić, iż obowiązek prowadzenia pomiarów wielkości emisji istnieje wyłącznie dla instalacji wymagającej pozwolenia wodnoprawnego. W związku z tym, ocenia się, że wprowadzanie takiego wymogu w przypadku eksploatacji instalacji niewymagających tego pozwolenia, do których należą indywidualne przydomowe oczyszczalnie ścieków, byłoby niezasadne. Zakres oddziaływania tych obiektów na środowisko, przy poprawnym ich wykonaniu pod względem technicznym, jest na tyle niewielki, że nie ma uzasadnienia dla obciążania osób je eksploatujących obowiązkiem wykonywania drogich badań.

(Podpisał Sekretarz stanu   Stanisław Gawłowski     Warszawa, dnia 12 maja 2009 r.)

W  Rozporządzeniu  Ministra Środowiska z dnia 18 listopada 2014 r. w sprawie warunków, jakie należy spełnić przy wprowadzaniu ścieków do wód lub do ziemi, oraz w sprawie substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego jest zapis : par. 13 w/w Rozporządzenia punkt  8. Ścieki pochodzące z własnego gospodarstwa domowego lub rolnego, zlokalizowanego w aglomeracji, mogą być wprowadzane do urządzenia wodnego, w granicach gruntu stanowiącego własność wprowadzającego, jeżeli są spełnione łącznie następujące warunki: 1) ich ilość nie przekracza 5,0 m3 na dobę; 2) nie przekraczają najwyższych dopuszczalnych wartości wskaźników zanieczyszczeń właściwych dla RLM aglomeracji, na obszarze której zlokalizowane jest gospodarstwo, określonych w załączniku nr 3 do rozporządzenia; 3) najwyższy użytkowy poziom wodonośny wód podziemnych znajduje się co najmniej 1,5 m pod dnem tego urządzenia.

Jest jeszcze interpelacja Posła Jacka Osucha z lutego tego roku, w odpowiedzi na którą nie potwierdzono obowiązku pobierania 24 próbek w ciągu roku. W przypadku, kiedy własne gospodarstwo domowe lub rolne wyposażone w oczyszczalnię przydomową jest zlokalizowane na terenie aglomeracji (aglomeracji w rozumieniu ustawy Prawo wodne), a odbiornikiem ścieków pochodzących z tego gospodarstwa będzie ziemia, w granicach gruntu stanowiącego własność wprowadzającego, koniecznym warunkiem będzie spełnienie łącznie wszystkich wymagań określonych w § 13 ust. 6 rozporządzenia. Są to następujące warunki:

  • ilość wprowadzanych ścieków nie przekracza 5 m3 /dobę;
  • ścieki nie przekraczają najwyższych dopuszczalnych wartości wskaźników zanieczyszczeń właściwych dla RLM aglomeracji, na obszarze której zlokalizowane jest gospodarstwo, określonych w załączniku nr 3 do rozporządzenia;
  • miejsce wprowadzania ścieków do ziemi jest oddzielone warstwą gruntu o miąższości co najmniej 1,5 m od najwyższego użytkowego poziomu wodonośnego wód podziemnych.

Przydomowe oczyszczalnie ścieków funkcjonujące w ramach zwykłego korzystania z wód, powinny być objęte kompleksowym system instytucjonalnym, który umożliwia ich monitoring zarówno na etapie realizacji, poprawności ich wykonania pod względem budowlanym i technicznym, jak też w okresie ich funkcjonowania i oddziaływania na środowisko. Eksploatacja przydomowych oczyszczalni ścieków podlega procedurze zgłaszania organowi ochrony środowiska w trybie regulacji art. 152 ust. 1 i art. 378 ust. 3 Prawa ochrony środowiska (Dz. U. 2013 poz. 1232), dalej ,,p.o.ś.”, oraz rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 2 lipca 2010 r. w sprawie rodzajów instalacji, których eksploatacja wymaga zgłoszenia (Dz. U. 2010 nr 130 poz. 880). Zgodnie z art. 154 p.o.ś. ,,organ ochrony środowiska może ustalić, w drodze decyzji, wymagania w zakresie ochrony środowiska dotyczące eksploatacji instalacji, z której emisja nie wymaga pozwolenia, o ile jest to uzasadnione koniecznością ochrony środowiska”. Jeżeli użytkowana przez osobę fizyczną przydomowa oczyszczalnia będzie negatywnie wpływała na środowisko zastosowanie będzie miał art. 363 p.o.ś., który uprawnia wójta, burmistrza lub prezydenta miasta do nakazania takiej osobie, w drodze decyzji, do wykonania w określonym czasie czynności zmierzających do ograniczenia takiego oddziaływania. Ponadto zgodnie z art. 368 p.o.ś., ww. organ może, w drodze decyzji, wstrzymać użytkowanie instalacji, w razie naruszenia warunków decyzji określającej wymagania dotyczące eksploatacji instalacji, z której emisja nie wymaga pozwolenia, prowadzonej przez osobę fizyczną w ramach zwykłego korzystania ze środowiska. Należy również zauważyć, że organ przyjmujący zgłoszenie, w razie stwierdzenia uzasadnionej konieczności ochrony środowiska, może na podstawie art. 154 p.o.ś. nałożyć na podmiot eksploatujący instalację służącą do zwykłego korzystania ze środowiska obowiązki związane z prowadzeniem monitoringu wprowadzanych ścieków, w ramach zwykłego korzystania z wód. Indywidualne systemy oczyszczania ścieków, niefunkcjonujące w ramach korzystania zwykłego, czyli objęte obowiązkiem posiadania pozwolenia wodnoprawnego na wprowadzanie ścieków, podlegają systemowi kontroli przestrzegania warunków emisyjnych określonych w przedmiotowych pozwoleniach wodnoprawnych. Zgodnie z art. 147a p.o.ś. prowadzenie pomiarów wielkości emisji dla instalacji objętych obowiązkiem posiadania pozwolenia wodnoprawnego jest obowiązkowe. W przypadku niedotrzymywania parametrów jakościowych określonych w posiadanych pozwoleniach, organy Inspekcji Ochrony Środowiska wymierzają administracyjne kary pieniężne w trybie art. 298 p.o.ś., które obowiązują do dnia zmiany wielkości przekroczenia lub ustania przekroczenia lub naruszenia.”

Podstawy prawne wymagania od właścicieli przydomowych oczyszczalni są wątpliwe, co potwierdzają odpowiedzi w przedstawionych interpelacjach. Przedstawiają one szeroko wymagania dla przydomowych oczyszczalni, które funkcjonują na innych zasadach, niż duże oczyszczalnie komunalne.

Wystąpiłem w tej sprawie również z interpelacją interpelacja-2016-przydomowe-oczyszczalnie o podanie podstawy prawnej żądania badań, również zostanie złożona interpelacja poselska Posła Roberta Warwasa. Tylko dlaczego, gdy są jakiekolwiek wątpliwości zawsze są one interpretowane na niekorzyść mieszkańców  bez wyjaśnienia?

Jerzy Reszke

 

Dla kogo ta droga?

Budżet obywatelski miał służyć mieszkańcom. Miał w zamiarze pobudzać inicjatywę i uzupełniać inwestycje miejskie o projekty obywatelskie. Wydawanie w ten sposób środków miało być przejrzyste, ponieważ na skutek głosowania jedne projekty przechodzą, a drugie nie. To budzi emocje. Szczególnie przejrzyste powinny być projekty składane przez osoby publiczne. Dużo zastrzeżeń mieszkańcy mają do zrealizowanego właśnie projektu budowy przejścia pomiędzy ul. Majewskiego i osiedlem HPR. Miało być pięknie, szybki dojazd do sklepów. Wyszło jak wyszło, a właściwie dojazd do jednej czy dwóch posesji. Żeby nie było wątpliwości i może żeby nie popełniać błędów w przyszłości zadaję szereg pytań, które wynikają z analizy projektu. Odpowiedź na nie powinna rozwiać wątpliwości mieszkańców. Pytania zadam w formie interpelacji.   pobierz Pytania o drogę2

Jerzy Reszke

Bezkarność czy odpowiedzialność za psucie środowiska?

Temat odpowiedzialności za szkody wyrządzone mieszkańcom  ciągle powraca. Zakłady pracy mają różne podejście do ochrony środowiska. Istotne w działaniu zakładów uciążliwych dla mieszkańców jest utrudnienie właścicielom nieruchomości korzystanie ze swojego majątku. Jeżeli mamy cały czas hałas, jeżeli unosi się pył. który może być szkodliwy, to musimy siedzieć w domu i zamknąć okna. Ciężki transport jest przyczyną pękania domów Nie mamy możliwości korzystania z domu działki tak, jakbyśmy chcieli. Zostaje naruszona nasza prywatność. Przepisy polskiego prawa nie precyzują w sposób wystarczający odpowiedzialności zakładów za naruszenie naszej własności. Jednak sądy odwołują się do art. 8 Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

KONWENCJA

O OCHRONIE PRAW CZŁOWIEKA I PODSTAWOWYCH WOLNOŚCI*

Artykuł 8  

Prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego

1. Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji.

2. Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.

Ciekawy opis stanu prawnego przedstawia glosa do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2006 roku.

Glosa do wyroku ETPC z dnia 2 listopada 2006 r., 59909/00.

Prawo do poszanowania mieszkania zagwarantowane w art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka obejmuje nie tylko ochronę przed bezpośrednimi, fizycznymi ingerencjami, ale także negatywnym oddziaływaniem poprzez hałas czy zapach (tzw. immisje pośrednie), jak również innymi działaniami, które utrudniają korzystanie z nieruchomości w sposób niezakłócony.
1.Realizacja inwestycji uciążliwych dla otoczenia i dla środowiska w pobliżu terenów zamieszkanych jest z reguły przedmiotem ogromnych kontrowersji i sporów. Lokalizacja takich obiektów, jak np. składowiska odpadów czy spalarnie, może rodzić daleko idące konsekwencje dla właścicieli i mieszkańców sąsiednich terenów. Nawet przy zastosowaniu najnowocześniejszych rozwiązań technologicznych nie sposób wykluczyć, że tego typu obiekty będą negatywnie oddziaływać zarówno na wartość sąsiednich nieruchomości, jak i sposób ich użytkowania. Z tego względu przepisy o ochronie środowiska – zdeterminowane obecnie w znacznej mierze przepisami prawa wspólnotowego – szczegółowo regulują proces przygotowania tego typu inwestycji. Zawierają one liczne proceduralne zabezpieczenia interesów podmiotów, które mogą być poddane oddziaływaniu nowo powstającego obiektu.
Podstawową rolę odgrywały w tym zakresie do niedawna przepisy ustawy z 27.04.2001 r. – Prawo ochrony środowiska. Określały one w szczególności zasady i tryb prowadzenia postępowania w sprawach oceny oddziaływania na środowisko w związku z planowanymi inwestycjami.De lege lata regulacja tej procedury znajduje się w ustawie z 3.10.2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Stosownie do art. 59 u.u.i.ś. przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko wymaga realizacja „przedsięwzięcia mogącego zawsze znacząco oddziaływać na środowisko” oraz realizacja „przedsięwzięcia mogącego potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko”, jeżeli obowiązek przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko został stwierdzony przez organ właściwy do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.
W ramach oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko określa się, analizuje oraz ocenia przede wszystkim bezpośredni i pośredni wpływ danego przedsięwzięcia na środowisko oraz zdrowie i warunki życia ludzi, dobra materialne czy zabytki (art. 62 ust. 1 u.u.i.ś.). Rezultatem procesu oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko jest raport, który stanowi podstawę wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia. Jej uzyskanie jest z kolei warunkiem uzyskania decyzji bezpośrednio uprawniających do rozpoczęcia inwestycji, np. pozwolenia na budowę. Do wydania tzw. decyzji środowiskowej mogą być właściwe różne organy, w zależności od przedmiotu przedsięwzięcia (regionalny dyrektor ochrony środowiska, starosta, wójt, burmistrz lub prezydent miasta). Dodatkowe obowiązki związane z realizacją inwestycji określają przepisy szczególne dotyczące danego typu przedsięwzięć. Przykładowo ustawa z 27.04.2001 r. o odpadach wymaga uzyskania szczególnych zezwoleń na wytwarzanie odpadów niebezpiecznych czy ich usuwanie (transport, unieszkodliwianie), a także wywóz odpadów poza granice kraju oraz ich przywóz do kraju.
W tym świetle zarówno cele ochrony środowiska, jak i interesy podmiotów, które mogą być dotknięte skutkami inwestycji, są prawnie zabezpieczone. Nie można jednak wykluczyć, że w toku procedur oceny środowiskowej dojdzie do nieprawidłowości. Ich wyeliminowanie jest możliwe na drodze procedury administracyjnej i sądowo administracyjnej. Wyrok w sprawie Giacomelli przeciwko Włochom dowodzi jednak, że przy braku wystarczających instrumentów na gruncie prawa krajowego w tego typu sprawach można poszukiwać ochrony również przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (dalej: ETPCz). Podstawą materialno -prawną może być w określonych warunkach zarzut naruszenia art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (dalej: EKPCz, Konwencja) gwarantującego m.in. prawo do ochrony swojego mieszkania.
2.Skarżąca w sprawie jest mieszkanką miasta Brescia (Włochy). Trzydzieści metrów od jej domu jest zlokalizowane przedsiębiorstwo zajmujące się składowaniem i przetwarzaniem odpadów, w tym odpadów toksycznych (niebezpiecznych). Przedsiębiorstwo działało na podstawie zezwolenia wydanego przez Radę Regionalną Lombardii w 1982 r. Zezwolenie obejmowało również przetwarzanie odpadów toksycznych. W kolejnych latach przedłużano okres obowiązywania zezwolenia, jak również przyznano przedsiębiorstwu uprawnienie do zwiększenia ilości przetwarzanych odpadów. Co więcej, w ramach tego samego zezwolenia i bez przeprowadzenia nowego postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko umożliwiono zakładowi rozszerzenie zakresu działalności o przetwarzanie odpadów niebezpiecznych z użyciem specjalnych środków chemicznych.
Pani Giacomelli od I poł. lat 90. poprzedniego stulecia zaczęła zwracać się ze skargami na decyzje Rady Regionalnej Lombardii w sprawach zmian zezwolenia na przetwarzanie odpadów na sąsiedniej nieruchomości. Przede wszystkim zarzucała władzom lokalnym, że stopniowe rozszerzanie zakresu działalności objętej zezwoleniem nie powinno się odbywać w trybie zmiany obowiązującego zezwolenia, ale w ramach postępowania o wydanie nowego zezwolenia, którego elementem byłaby całościowa ocena oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko.
Skargi nie zostały uwzględnione. W konsekwencji w 1999 r. przedsiębiorstwo uzyskało przedłużenie zezwolenia na okres kolejnych pięciu lat. Procedury, która doprowadziła do prolongowania zezwolenia, nie poprzedziła ocena oddziaływania przedsiębiorstwa na środowisko, mimo że od czasu uzyskania pierwszego zezwolenia zmienił się istotnie zakres jego działalności, a co za tym idzie – także potencjalny wpływ na środowisko.
Skarżąca ponownie odwołała się od rozstrzygnięcia Rady Regionalnej Lombardii. Jej argumenty zostały przyjęte przez Regionalny Sąd Administracyjny, a następnie także przez Consiglio di Stato (Rada Stanu, najwyższa instancja sądownictwa administracyjnego we Włoszech). Rezultatem wydanych w kwietniu 2003 r. i w maju 2004 r. orzeczeń obu organów było uchylenie decyzji przedłużającej zezwolenie na prowadzenie działalności w zakresie przetwarzania odpadów. Zakład stracił więc podstawę prawną prowadzenia działalności w dotychczasowym kształcie i powinien wstrzymać pracę ze skutkiem natychmiastowym. Tak się jednak nie stało – wyroki w praktyce nie zostały nigdy wykonane. Jedynie w kwietniu 2004 r. (rok po orzeczeniu Regionalnego Sądu Administracyjnego) Rada Regionalna Lombardii przedłużyła ponownie zezwolenie, pozostawiając jednak poza jego zakresem kwestie wymagające przeprowadzenia oceny środowiskowej. Nie zmieniło to jednak faktu, że przez rok zakład działał bez wymaganego, ważnego zezwolenia, a odpowiedzialne za nadzór nad nim organy nie podjęły w związku z tym żadnych kroków.
3.Na wstępie swoich rozważań w sprawie ETPCz przypomniał szeroką definicję zakresu ochrony przyznanej na mocy art. 8 EKPCz. Zaznaczył, że prawo do poszanowania mieszkania obejmuje nie tylko ochronę przed bezpośrednimi, fizycznymi ingerencjami, ale także negatywnym oddziaływaniem poprzez hałas czy zapach (tzw. immisje pośrednie), jak również innymi działaniami, które utrudniają korzystanie z nieruchomości w sposób niezakłócony. Niewątpliwie oddziaływanie zakładu przetwarzającego odpady niebezpieczne może się zmieścić w katalogu naruszeń art. 8 EKPCz.
Przed przejściem do szczegółowej analizy okoliczności sprawy Trybunał musiał zmierzyć się z zagadnieniem dopuszczalności pociągnięcia do odpowiedzialności państwa włoskiego za działania podmiotu całkowicie prywatnego, jakim jest przedsiębiorstwo położone w sąsiedztwie skarżącej. W tym celu ETPCz odwołał się do koncepcji pozytywnych obowiązków wynikających z przepisów EKPCz. Zakłada ona, że państwo ma obowiązek w sposób aktywny chronić prawa zawarte w Konwencji poprzez działania, takie jak wydanie odpowiedniego prawa czy stosowne działania organów administracji, które zakazywałyby czynów stanowiących naruszenia praw wynikających z Konwencji przez jednostki w stosunku do siebie nawzajem. Innymi słowy, do naruszenia art. 8 EKPCz może dojść nie tylko poprzez bezpośrednie działania organów państwa, ale także w sytuacji niedopełnienia przez państwo obowiązku aktywnej ochrony przed naruszeniami ze strony podmiotów prywatnych.
W związku z tym rolą Trybunału było ustalenie, czy włoskie władze – wydając kolejne akty regulujące działalność zakładu przetwarzania odpadów – zapewniły właściwą równowagę między interesem ogólnym (utylizacja odpadów, zapewnienie przychodów z działalności przedsiębiorstwa) a prawem jednostki do ochrony swojej nieruchomości przed szkodliwym oddziaływaniem z sąsiedztwa. Jednocześnie, zgodnie z koncepcją „szerokiego marginesu swobody” państwa w ocenie sytuacji, nie leżało w gestii Trybunału szczegółowe badanie merytorycznych aspektów każdej z decyzji oraz ocena rzeczywistego wpływu przedsiębiorstwa na środowisko i sąsiednie nieruchomości.
Przedmiotem zainteresowania ETPCz stała się natomiast postawa włoskich władz w kwestii wykonania decyzji wydawanych przez nie same. O zasadności zarzutu naruszenia art. 8 Konwencji zdecydował w głównej mierze brak aktywności w wykonaniu sądowych orzeczeń nakazujących wstrzymanie pracy zakładu ze skutkiem natychmiastowym. Skuteczność ochrony przyznanej skarżącej przez włoskie władze była zatem ograniczona do zapewnienia odpowiednich mechanizmów prawnych kontroli oddziaływania przedsięwzięć. Pod tym względem, jak podkreślił Trybunał, trudno państwu włoskiemu cokolwiek zarzucić. Włoskie prawo (podobnie jak np. polskie) przewiduje bowiem obligatoryjną kontrolę wpływu planowanych inwestycji na środowisko i gwarantuje zainteresowanym podmiotom możliwość ochrony swoich interesów w ramach tej procedury. Źródłem naruszenia art. 8 EKPCz stała się jednak praktyczna nieefektywność instrumentów prawnych – fakt, iż pozostały one wyłącznie „na papierze”.
4.Na marginesie komentowanego wyroku warto przywołać inne orzeczenia ETPCz interpretujące zakres prawa do prywatności w aspekcie ochrony mieszkania, o którym mowa w art. 8 EKPCz. Bodaj najgłośniejszą sprawą zawisłą przed Trybunałem był spór dotyczący nadmiernego natężenia hałasu wokół lotniska Heathrow w Londynie, co powodowało poważne utrudnienia w korzystaniu z sąsiadujących nieruchomości. Z kolei w sprawie Guerra i inni przeciwko Włochom źródłem naruszenia art. 8 EKPCz była (podobnie jak w omówionej wyżej sprawie) działalność zakładu unieszkodliwiania odpadów, a ściślej biorąc – hałas i nieprzyjemny zapach. Również w sprawie Lopez Ostra przeciwko Hiszpanii prawo do ochrony mieszkania zostało naruszone na skutek uciążliwej dla otoczenia działalności zakładu oczyszczania.
Na liście dotychczas rozstrzygniętych spraw przeciwko Polsce trudno w tej chwili doszukać się podobnej sprawy. Tym bardziej więc komentowany wyrok może okazać się wartościowy jako wskazówka i przewodnik dla podmiotów, które nie uzyskają w procesach oceny oddziaływania planowanych inwestycji na środowisko, a także w toku wykonania wydanych w tej sprawie decyzji, satysfakcjonującej ochrony prawnej. Warunkiem jej poszukiwania w ETPCz jest jednak uwzględnienie jego subsydiarnej roli wobec krajowego systemu ochrony praw jednostki oraz ograniczeń wynikających z doktryny „szerokiego marginesu oceny (swobody)” państwa przy kształtowaniu form ingerencji w prawo do poszanowania mieszkania.

Jak zneutralizować opłatę adiacencką?

Wszyscy mieszkańcy, dla których realizacja Projektu Uporządkowania Gospodarki Wodno-Ściekowej stworzyła warunki do podłączenia do sieci wodociągowej, kanalizacyjnej lub wybudowano drogę, muszą ponieść daninę na rzecz gminy w postaci opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości. Jest to pewne nieporozumienie, bo powinny być tworzone komitety mieszkańców, które by organizowały współdziałanie mieszkańców w budowie infrastruktury, której chcą. Niestety przepisy na to nie pozwalają.  Choćby nawet  wzrost wartości  nieruchomości był bardzo iluzoryczny, władze miasta zastraszone protokołem pokontrolnym NIK, który zarzucił niektórym gminom niegospodarność z powodu nieściągania opłaty adiacenckiej, przez co narazili gminy na  utratę wpływu środków do budżetu, zrobią wszystko, żeby opłaty ściągnąć. Nie szkodzi, że ponad połowa gmin nie wprowadziła opłat, a część przyjęła stawkę 0%. Nie ważne, że według ustawy prezydent czy wójt może i nie musi pobierać opłaty. Płać i koniec. Władze gminy nie będą się narażać. Można się oczywiście odwoływać i dużo osób to robi. I wygrywają. Mimo pełnej determinacji władz. Może mieszkańcom pomogłaby zmiana przepisów, którą proponuję? Poniżej złożona petycja.

Petycja do Sejmu RP w sprawie zmian w Ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r.                     o gospodarce nieruchomościami

Składam  na podstawie Ustawy o petycjach z dnia 11 lipca 2014 r składam petycję w interesie społecznym o podjęcie działań w celu  o wprowadzenie następujących zmian w USTAWIE  z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami:

  1. W Rozdziale 7 Udział w kosztach budowy urządzeń infrastruktury technicznej               w  Art. 143 .w ustępie  2. w zdaniu Przez budowę urządzeń infrastruktury technicznej rozumie się budowę drogi oraz wybudowanie pod ziemią, na ziemi albo nad ziemią przewodów lub urządzeń wodociągowych, kanalizacyjnych, ciepłowniczych, elektrycznych, gazowych i telekomunikacyjnych  wykreślić słowo  „kanalizacyjnych”, czyli Art. 143 ustęp 2.  powinien mieć następującą treść po zmianie:
  2. Przez budowę urządzeń infrastruktury technicznej rozumie się budowę drogi oraz wybudowanie pod ziemią, na ziemi albo nad ziemią przewodów lub urządzeń wodociągowych, ciepłowniczych, elektrycznych, gazowych  i telekomunikacyjnych
  3. W Rozdziale  7 Udział w kosztach budowy urządzeń infrastruktury technicznej                 w Art. 145. Ustęp 1 (…) Do ustalenia opłaty przyjmuje się stawkę procentową określoną w uchwale rady gminy obowiązującą w dniu, w którym stworzono warunki do podłączenia nieruchomości do poszczególnych urządzeń infrastruktury technicznej albo w dniu stworzenia warunków do korzystania z wybudowanej drogi zmienić na następującą treść:
  4. Do ustalenia opłaty przyjmuje się stawkę procentową określoną w uchwale rady gminy obowiązującą w dniu wydania decyzji                             o wysokości opłaty. Jako podstawę do obliczenia wysokości opłaty należy przyjąć obszar działki przyjęty jako minimalny w planie zagospodarowania przestrzennego, jeżeli przyjęty obszar w planie nie jest większy od powierzchni działki nieruchomości.

Uzasadnienie

Opłata adiacencka należy do najbardziej kontrowersyjnych i wzbudzających społeczne niepokoje danin ponoszonych przez mieszkańców na rzecz gminy. Obecne przepisy nie uwzględniają postępu technicznego w budowie urządzeń gospodarki wodno-ściekowej, zwłaszcza przydomowych oczyszczalni. Sprzeciw mieszkańców wywołuje fakt, że Ustawa daje możliwość ustalania różnej wysokości stawki w zależności od uchwały rady gminy w rozpiętości 0d 1% do 50 %.  W ten sposób obywatele  w różnych miastach ponoszą różne koszty, a jedynym kryterium jest miejsce zamieszkania.

Wysokość opłaty zależy od wielkości działki, a nie od możliwości  korzystania z możliwości technicznych infrastruktury, która nie zależy od wielkości działki.

W ostatnich latach nastąpił znaczny rozwój technologii budowy przydomowych oczyszczalni. Pod względem ochrony środowiska są one traktowane jako równoważne w stosunku do sieci kanalizacyjnej. W wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego nr II OSK 1520/13 – Wyrok NSA z dnia 2015-01-27 znajduje się szczegółowe uzasadnienie potwierdzające równoważność zastosowanych rozwiązań i prawo właściciela nieruchomości do podejmowania decyzji o wyborze rozwiązania technicznego, które mu odpowiada.

„W ocenie NSA art. 5 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nie może być rozumiany w ten sposób, że wyposażenie nieruchomości w przydomową oczyszczalnię ścieków jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy nie została jeszcze wybudowana sieć kanalizacyjna. Ze zdania drugiego powołanego przepisu wynika, że ustawodawca uznaje za jednakowo przydatne do utrzymania czystości i porządku przez właścicieli nieruchomości przyłączenie nieruchomości do sieci kanalizacyjnej oraz wyposażenie jej w przydomową oczyszczalnię ścieków spełniającą wymagania określone w przepisach odrębnych. Zwalnia bowiem z obowiązku przyłączenie nieruchomości do sieci kanalizacyjnej, jeżeli nieruchomość jest wyposażona w taką przydomową oczyszczalnię ścieków. Faktem jest, że sformułowanie powołanego przepisu może sugerować, iż zwolnienie to obowiązuje jeżeli przydomowa oczyszczalnia ścieków już została wybudowana. Jednakże wykładnia przepisów uwzględniająca nie tylko reguły gramatyczne wykładni tezy takiej nie uzasadnia.

Przede wszystkim brak usprawiedliwionego celu dla normy przyznającej pierwszeństwo przyłączeniu nieruchomości do sieci kanalizacyjnej, mimo równoważności, z punktu widzenia celów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, przyłączenia nieruchomości do sieci kanalizacyjnej i wyposażenia nieruchomości w przydomową oczyszczalnię ścieków. Skoro ustawodawca uznaje, że wskazane sposoby utrzymania czystości i porządku są równoważne, to kolejność ich zastosowania powinna być obojętna. Nasuwającym się celem przyznania pierwszeństwa przyłączeniu nieruchomości do sieci kanalizacyjnej przed wyposażeniem jej w przydomową oczyszczalnię ścieków może być, co zostało przez skarżącego zasygnalizowane, ochrona interesów finansowych gminy lub przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego. Taki cel nie zasługuje jednakże na aprobatę.

Obowiązki nałożone na właścicieli nieruchomości w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach stanowią ograniczenia zarówno wolności, jak i prawa własności. Muszą być zatem zgodne z zasadą proporcjonalności wyrażoną w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny wypowiadając się o tej zasadzie, w szczególności o zawartej w niej przesłance niezbędności (wynikającej z tego, że w art. 31 ust. 3 Konstytucji stanowi się, iż „ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko (…), gdy są konieczne w demokratycznym państwie”), wielokrotnie stwierdzał, że „niezbędność to również skorzystanie ze środków jak najmniej uciążliwych dla podmiotów, których prawa lub wolności ulegną ograniczeniu”. (Np. wyrok TK z dnia 22 września 2009 r., sygnatura akt P 46/07, opublikowany w zbiorze urzędowym OTK-A nr 8 z 2009 r., poz.126). Zatem, skoro ustawodawca uznaje za jednakowo przydatne do utrzymania czystości i porządku przez właścicieli nieruchomości przyłączenie nieruchomości do sieci kanalizacyjnej oraz wyposażenie jej w przydomową oczyszczalnię ścieków spełniającą wymagania określone w przepisach odrębnych należy, to przyznać właścicielowi nieruchomości wolny wybór pomiędzy tymi sposobami odprowadzania ścieków. Właściciel nieruchomości jest bowiem najbardziej odpowiednim podmiotem do oceny, który z równoważnych sposobów wykonania nałożonego na niego obowiązku zapewnienia odprowadzania ścieków z nieruchomości jest dla niego najmniej uciążliwy.

Nad prawem właściciela nieruchomości wyboru najmniej uciążliwego sposobu wykonania obowiązku zapewnienia odprowadzania ścieków z nieruchomości nie może przeważyć potrzeba ewentualnej ochrony interesów finansowych gminy lub przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjnego. Przede wszystkim prawo wyboru właściciela nieruchomości pomiędzy przyłączeniem nieruchomości do sieci kanalizacyjnej a wyposażeniem nieruchomości w przydomową oczyszczalnię ścieków może mieć korzystny wpływ na jakość i cenę świadczonych przez przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne usług. Możliwość wyposażenia nieruchomości w przydomową oczyszczalnię ścieków nawet wtedy, gdy istnieje już sieć kanalizacyjna stwarza bowiem konkurencję dla takiego przedsiębiorstwa. Jeżeli zaś chodzi o gminę to należy zauważyć, że właściciele nieruchomości, nawet ci, którzy nie przyłączyli swych nieruchomości do sieci kanalizacyjnej, mogą być zobowiązani do poniesienia części kosztów jej budowy poprzez wniesienie opłaty adiacenckiej ustalanej na zasadach określonych w ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. z 2014 r., poz. 518 ze zm.).

Także względy ochrony środowiska nie przesądzają o zasadności wykładni art. 5 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przyjętej przez organy administracji oraz Sąd pierwszej instancji. Jak już powiedziano, ze zdania drugiego powołanego przepisu wynika, że ustawodawca uznaje za jednakowo przydatne do utrzymania czystości i porządku przez właścicieli nieruchomości przyłączenie nieruchomości do sieci kanalizacyjnej oraz wyposażenie jej w przydomową oczyszczalnię ścieków spełniającą wymagania określone w przepisach odrębnych. Zatem, te dwa sposoby usuwania ścieków są równoważne także z punktu widzenia ochrony środowiska.

Z tych wszystkich względów art. 5 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach należy rozumieć w ten sposób, że właściciel nieruchomości może wyposażyć nieruchomość w przydomową oczyszczalnię ścieków nawet wtedy, gdy została już wybudowana sieć kanalizacyjna, do której ta nieruchomość mogłaby być przyłączona.”

Przedstawiona wykładnia prawa w wyroku NSA podważa tezę o wzroście wartości nieruchomości na skutek budowy sieci kanalizacyjnej i stworzenia warunków do podłączenia nieruchomości. Jeżeli oba rozwiązania są alternatywne, to właściciel nieruchomości ma prawo wyboru i wybudowania sieci kanalizacyjnej nie można traktować jako stworzenia lepszych warunków do zamieszkania. Inaczej można interpretować budowę sieci wodociągowej, elektrycznej czy drogowej, gdzie takie elementy wpływu budowy infrastruktury na wartość nieruchomości można znaleźć.

Czy właściciel nieruchomości ma w takim przypadku, gdy ma oczyszczalnię przydomową, czyli spełnia wymagania nałożone na niego w zakresie odprowadzania ścieków, ma płacić za to, że gmina wybuduje mu za płotem rurę, która nie jest mu do niczego potrzebna? Czy to wpłynie na wartość jego nieruchomości?

 W przypadku kanalizacji nie występuje również aspekt ekonomiczny, bo przy dłuższej eksploatacji domowe oczyszczalnie są tańsze. Przepisy ustawy powstawały w czasach, gdy jedyną alternatywą były szamba, które nie są rozwiązaniem konkurencyjnym wobec sieci kanalizacyjnej, ale szamba to nie przydomowe oczyszczalnie. Obecnie naruszają one prawa właścicieli nieruchomości. W wyroku NSA  znajduje się również uzasadnienie wobec zapisów rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, które wykazuje nadrzędność zapisów ustawy nad zapisami rozporządzenia.

„W skardze kasacyjnej nie odniesiono się w ogóle do stanowiska organów administracji, według którego uzasadnieniem dla wniesionego w rozpoznawanej sprawie sprzeciwu była sprzeczność zgłoszonej budowy przydomowej oczyszczalni ścieków z § 26 ust. 1 i 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. nr 75 z 2002 r., poz. 690 ze zm.). Także Sąd pierwszej instancji pominął tę kwestię. Nie ma to jednakże wpływu na wynik sprawy, gdyż w ocenie NSA rozpoznającego sprawę przepisy te, jako przepisy rozporządzenia, muszą być wykładane w zgodzie nie tylko z ustawą, którą wykonują, ale też z przepisami innych ustaw. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie przyjmował bowiem, że jednym z warunków wydania rozporządzenia jest „niesprzeczność treści rozporządzenia z normami Konstytucji oraz niesprzeczność nie tylko z aktem ustawodawczym, na podstawie którego zostało wydane, ale ponadto ze wszystkimi obowiązującymi aktami ustawodawczymi, które – w sposób bezpośredni lub pośredni – regulują materie stanowiące przedmiot rozporządzenia” (tak np. w wyroku z 26 stycznia 2006 r., sygnatura akt SK 39/04). Powołane przepisy rozporządzenia nie mogą być zatem przeszkodą dla realizowania, wynikającego, zdaniem NSA rozpoznającego sprawę, z ustawy prawa właściciela nieruchomości wyboru pomiędzy przyłączeniem nieruchomości do sieci kanalizacyjnej, a wyposażeniem nieruchomości w przydomową oczyszczalnię ścieków.”

Opłata adiacencka ma bardzo negatywny wydźwięk społeczny. Są gminy, gdzie większość mieszkańców stanowią osoby o niskich dochodach lub emeryci, zajmujący nieruchomość od kilku pokoleń. Opłata w wysokości kilku lub kilkudziesięciu tysięcy złotych może być dla nich obciążeniem finansowym niemożliwym do zapłaty, co  w skrajnych przypadkach może doprowadzić do utraty nieruchomości.

To poczucie niesprawiedliwości i uniknięcie obecnej sytuacji, że np. w gminie funkcjonują dwie uchwały rady gminy wprowadzające dwie różnie stawki opłaty adiacenckiej powinno wyeliminować wprowadzenie jako obowiązującej stawki w dniu wystawiania decyzji. Usunięcie restrykcyjnego dla właścicieli nieruchomości zapisu w Ustawie  o z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami  o obowiązywaniu stawki wysokości opłaty jest zgodne z wykładnią Kodeksu Postępowania Administracyjnego w wyrokach NSA „Organy administracyjne orzekają według stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dacie wydawania przez nie decyzji. Obowiązek ten dotyczy również organu drugiej instancji, co wynika z zasady dwuinstancyjności postępowania administracyjnego. Zgodnie z nią, organ drugiej instancji ma obowiązek uwzględniać aktualny stan faktyczny i prawny istniejący w dacie wydawania decyzji drugo instancyjnej. Niezrealizowanie tego obowiązku łączy się z uchybieniem zasadzie prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 KPA)” Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego siedziba w Krakowie z dnia 16 kwietnia 2010 r. II SA/Kr 541/09.

-„Organy administracji publicznej obowiązane są do działania na podstawie przepisów prawa. Oznacza to, iż winny dokonać oceny i podjąć rozstrzygnięcie w oparciu o przepisy obowiązujące w dniu wydania decyzji. Obowiązek ten dotyczy również sytuacji gdy, przepisy prawa ulegną zmianie w czasie między wszczęciem postępowania, a rozpatrzeniem sprawy. W takim przypadku zachowując jej tożsamość organy winny przy orzekaniu uwzględnić nowy stan prawny, jeśli z nowych przepisów nie wynika co innego. W braku szczególnych regulacji nie sposób przy tym uznać, iż ustalenia dokonane w wyniku czynności wyjaśniających podjętych na gruncie przepisów, które utraciły swą moc, nie mogą stanowić podstawy merytorycznego rozstrzygnięcia, jeśli zebrany materiał dowodowy jest wystarczający do rozpoznania sprawy na podstawie nowych przepisów”. Wyrok WSA w Opolu z 25.03.2010 r. II SA/Op 145/10.

Również wprowadzenie zapisu o wielkości obszaru nieruchomości, którego dotyczy opłata do poziomu określonego w planie zagospodarowania przestrzennego,  spowoduje usunięcie obecnej niesprawiedliwości społecznej, ponieważ stworzenie możliwości do korzystania z nowej infrastruktury dotyczy nieruchomości  a nie jej powierzchni. Korzystanie z sieci kanalizacyjnej to usługa z której korzysta właściciel  wynikająca z eksploatacji nieruchomości niezależnie od jej wielkości.

Przedstawione rozwiązania są konieczne do jak najszybszego wprowadzenia ze względów społecznych. Przepisy wprowadzające opłatę adiacencką przy swojej dowolności mogą być przedmiotem dyskryminacji właścicieli nieruchomości. Dowolność wprowadzania opłaty powoduje, że wiele gmin nie wprowadziło opłaty, co nie spowodowało żadnych konsekwencji,  natomiast w innych gminach są one pobierane w sposób restrykcyjny i stanowią element niepokojów społecznych.