PETYCJE SMOG STOP CZYLI  bicie piany wyborczej?

W ostatnim okresie w kilku miastach województwa śląskiego ma miejsce akcja składania petycji w sprawie pominięcia tych miast w rządowym programie pilotażowych dofinansowania termomodernizacji.  Z petycji    http://www.petycje.pl/petycja/12924/#stopsmog_-_objecie_wszystkich_33_najbardziej_zanieczyszczonych_miast_polski_programem_rzsdowym!.html   wynika, że brak dotacji jest największym problemem zanieczyszczenia środowiska w Dąbrowie Górniczej.  A jak jest naprawdę?

Szef rządu zaprasza do współpracy pozostałe samorządy z listy najbardziej zanieczyszczonych miast Europy Światowej Organizacji Zdrowia. Celem Rządu jest zapewnienie możliwości ocieplenia budynków mniej zamożnych Polaków. Do końca maja ma zostać uchwalona nowelizacja ustawy o wspieraniu remontów i termomodernizacji. Od momentu opublikowania ustawy, w ciągu 2 tygodni mają zostać podpisane porozumienia z wybranymi gminami z listy WHO. Według planu od sierpnia 2018 roku mają ruszyć prace termoizolacyjne. Realizacja pilotażowego programu termomodernizacji dotyczyć będzie 22 gmin, około 15 tysięcy domów. Szacuje się, że koszty wynosić będą około 750 mln złotych. Projekt będzie kontynuowany na terenie całej Polski. Istotną kwestią jest chęć współpracy gmin, gdyż część kosztów ponosić będą samorządy.

Ile to potrwa?

Walka ze smogiem ma trwać przez 9 lat do 2027 roku. W trakcie programu zapowiedziano negocjacje z Komisją Europejską w sprawie specjalnego programu operacyjnego czystego powietrza dla Polski.

Nabór wniosków

Również w czwartek na stronie NFOŚiGW pojawiła się informacja o naborach wniosków w roku 2018. W ramach ochrony atmosfery i poprawy jakości powietrza planowany jest nabór do programu „Termomodernizacja budynków mieszkalnych indywidualnych”. Nabór wniosków ma się rozpocząć w IV kwartale 2018 roku, a zakończyć w I kwartale roku 2019 w trybie ciągłym.  (  http://globenergia.pl/smog-stop-rzadowy-program-walki-ze-smogiem/  ).

Co da petycja? Jeżeli do programu zostanie włączonych 33 miast, to roczna dotacja dla każdego miasta wyniesie 2,5 mln zł. W sumie niewiele. W Dąbrowie Górniczej ostatnie termomodernizacje kosztują:

SP nr 20 – 11,23 mln zł, Zespół Szkół Sportowych 37 mln ( z dodatkowym wyposażeniem). Program dotyczy budynków prywatnych ale jest pewna skala porównawcza.

Oczywiście każda kwota jest ważna, ale skąd taki szum? Może ktoś chce zaistnieć przed wyborami?

Potrzebny jest szeroki program rządowy, który wykorzysta wszystkie możliwości działania w zakresie ustawodawczym, kontrolnym i finansowym. Niepokój budzi brak takiego programu, bo główne tezy zostały już przyjęte przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów w styczniu 2017 roku. Zrealizowano dotychczas tylko punkt w sprawie przepisów dla pieców.

Dlatego petycja w sprawie ujęcia w programie termomodernizacji nie spowoduje wielkich skutków w ochronie powietrza, ale tylko szeroki program rządowy może zmienić nasze położenie. I o taki program warto walczyć. Przygotowałem swoją petycję, którą wysłałem i którą zamieszczam do pobrania dla każdego    pobierz   PETYCJA w sprawie szanieczyszczenia powietrza

Nie będę robił szumu ze zbieraniem podpisów i szumu medialnego. Kto popiera szerokie działania na rzecz przeciwdziałania zanieczyszczenia środowiska może petycję pobrać i ją wysłać samodzielnie na adres :

  • pocztą tradycyjną na adres:
    Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
    Departament Spraw Obywatelskich
    Ujazdowskie 1/3
    00-583 Warszawa
  • pocztą elektroniczną na adres: kontakt@kprm.gov.pl
  • poprzez Elektroniczną Skrzynkę Podawczą
  • faksem pod nr +48 22 694 71 56.
  • doręczać bezpośrednio do Biura Podawczego KPRM, przy al. J. Ch. Szucha 14

z dopiskiem PETYCJA.

Program rządowy, programy samorządowe to są działania, których należy oczekiwać i które należy popierać.

Jerzy Reszke

 

GRA ADIACENCKA CZYLI CZEKANIE NA CUD

Czekamy na cud. Cudem będzie zatwierdzenie Uchwały Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej : UCHWAŁA NR XXXVII/769/2018 RADY MIEJSKIEJ W DĄBROWIE GÓRNICZEJ z dnia 28 lutego 2018 r. w sprawie uchylenia uchwały Nr XXVII/426/08 Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej z dnia 28 maja 2008 r. w sprawie ustalenia wysokości stawki procentowej opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości, który nastąpił w wyniku wybudowania urządzeń infrastruktury technicznej. Tak, Uchwała ma już nr i jest ogłoszona pobierz  Uchwała 28 luty 2008 .

Niezależnie od brzydkiego zachowania Prezydenta Miasta, który po złożeniu przez nas daleko idącego projektu unieważniającego opłatę adiacencką wniósł swój projekt nie dopuszczając do procedowania naszego. Panie Prezydencie. Źle Pan myśli. Nam zależy na rozwiązaniu problemów mieszkańców a nie na promowaniu się na ich trudnej sytuacji. Trzeba było dopracować uchwałę, żeby teraz nie liczyć na cud. Będę pierwszy, który będzie gratulował, jeżeli Wojewoda Śląski nie unieważni kontrowersyjnej uchwały.

Opłata adiacencka to bardzo trudny temat. I pod względem prawnym idącego nie  ze względu na emocje, które wzbudza. Dlatego należy podchodzić do niej szczególnie ostrożnie. Nie można grać na nadziejach mieszkańców.

Na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej w dniu 28 lutego 2018 roku przyjęto jednogłośnie zgłoszoną przez Prezydenta Zbigniewa Podrazę Uchwałę likwidującą opłatę adiacencką! Sukces to czy nadzieja? Czas pokaże, po uchwała musi jeszcze poczekać, czy sprzeciwu nie zgłosi nadzór prawny Wojewody Śląskiego. Trzeba jasno powiedzieć, że do czasu uprawomocnienia się przyjętej w dniu 28 lutego Uchwały Rady Miejskiej nie ma podstaw prawnych do wstrzymania postępowań naliczania opłaty, do prowadzenia postępowań i rezygnacji ze spraw sądowych.

Co jednak spowodowało, że Prezydent Miasta zmienił w ciągu dwóch tygodni tak radykalnie zdanie?  Przecież przez 10 lat mówił zupełnie co innego.

Czy nastąpiło to wskutek emocjonującego  spotkania w dniu 24 stycznia br. w Strzemieszycach Wielkich.  Krytyki pod adresem prezydenta Miasta nie zabrakło, zaś sam zainteresowany wykrętnie się tłumaczył jakoby to prawo zmuszało go do pobiera­nia opłat., zapominając przy tym, że to On i jego środowi­sko polityczne ponoszą pełną od­powiedzialność za wprowadzenie tak drakońskich opłat.

Może miał wpływ program TVP1 Obserwator  pokazujący władze miasta z bardzo złej strony?

Może również miało wpływ złożenie przez trójkę radnych (K.Zagajska, G.Jaszczura i J.Reszke) w dniu 20 lutego 2018 roku projektu uchwały w sprawie unieważnienia opłaty adiacenckiej spowodowało zmianę stosunku urzędu do opłaty, czego właśnie przejawem było szybkie złożenie własnego projektu uchwały  i zorganizowanie sesji Rady Miejskiej w trybie nadzwyczajnym.  Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie błędy prawne,  jakie ma przyjęta uchwała. Uwagę na nie zwrócił zresztą prawnik Urzędu Miejskiego. Błędy są wyraźne dla każdego. Dotyczą one:

  1. Braku w przyjętej uchwale odniesienia do uchwały NR X/221/2015 Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej  z dnia 9 września 2015 r. w sprawie zmiany uchwały Nr XXVII/426/08 z dnia 28 maja 2008 r. w sprawie ustalenia wysokości stawki procentowej opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości, który nastąpił w wyniku wybudowania urządzeń infrastruktury technicznej. Nie można uchylać jednej uchwały bez uchylenia uchwały ją zmieniającej, bo powoduje to utrzymanie w obrocie prawnym uchwały nie mającej odniesienia w uchylonej uchwale.

  2. Całkowitej likwidacji stawki procentowej bez pozostawienia jakiejkolwiek stawki. Z orzecznictwa wybrałem I SA 2293/02 – Wyrok NSA z 2003-01-14

    (Z porównania tych dwóch ostatnich przepisów (art. 146 ust. 2 zd. 2 i art. 145 ust. 1) wedle reguł wykładni systemowej wynika, że gminy mają obowiązek ustalenia stawki procentowej opłaty adiacenckiej. Natomiast dopiero jej wymiar w sprawie indywidualnej został pozostawiony uznaniu organu administracyjnego. To wszystko prowadzi do wniosku, że ustalenie stawki procentowej opłaty adiacenckiej w wysokości 0% stanowi rezygnację ze źródła dochodów gminy określonego w ustawie i jest zatem obejściem przepisów konstytucyjnych i ustawy o gospodarce nieruchomościami. W tym stanie rzeczy należy stwierdzić, że uchwała nr […] Rady Gminy w P. z […] czerwca 2002 r. w sprawie stawki procentowej opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości w wyniku wybudowania kanalizacji na terenie P. i B. została wydana z naruszeniem przepisu art. 146 ust. 2 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami.) Nie można więc uchylać uchwały likwidując stawkę opłaty.

  3. Uchylenia uchwały wstecz.  Tutaj sprawa jest dyskusyjna, ale niekorzystne jest bardzo słabe uzasadnienie konieczności i możliwości skorzystania z zasady retroaktywności prawa.

Zgodnie z art. 4 ust. 1 Ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych  i niektórych innych aktów prawnych z dnia 20 lipca 2000 roku (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r. poz. 1523), akty normatywne, zawierające przepisy powszechnie obowiązujące, ogłaszane w dziennikach urzędowych wchodzą w życie po upływie czternastu dni od dnia ich ogłoszenia, chyba że dany akt normatywny określi termin dłuższy, a art. 5 ustawy stanowi, że przepisy art. 4 nie wyłączają możliwości nadania aktowi normatywnemu wstecznej mocy obowiązującej, jeżeli zasady demokratycznego państwa prawnego nie stoją temu na przeszkodzie. W projekcie grupy radnych również powołujemy się na przypadki retroaktywności prawa, ale w uchwale przyjętej jest za słabo uzasadniona przyczyna, dlaczego prawo ma działać wstecz. Wymaga zastanowienia, co jest lepsze: unieważnienie, uchylenie czy zmiana uchwały. W wyroku z dnia 25 września 2000 r., K 26/99 (OTK 2000, nr 6, poz. 186), Trybunał Konstytucyjny uznał, że działanie prawa wstecz nie oznacza naruszenia art. 2 Konstytucji RP, o ile tak wprowadzone przepisy polepszają sytuację prawną niektórych adresatów danej normy prawnej i zarazem nie pogarszają sytuacji prawnej pozostałych jej adresatów. Oceniając przypadki zastosowania art. 5 u.o.a.n. nie można pomiąć tego, że merytoryczne przesłanki wprowadzenia danego aktu ze wsteczną mocą obowiązującą wynikają z przepisów Konstytucji RP, w szczególności z art. 2, art. 7, art. 42 ust. 1 i art. 88 ust. 1. W konsekwencji uwzględnienia dyrektywy wykładni systemowej w postaci zasady wykładni ustaw w zgodzie z konstytucją, należy przyjąć, że każdy przypadek ustanowienia normy prawnej z mocą wstecznego działania musi zostać wnikliwie rozpatrzony w świetle zasady demokratycznego państwa prawnego oraz ochrony, którą Konstytucja RP rozpościera nad podmiotami prawa. Z wzajemnego stosunku art. 4 ust. 1 i art. 5 ustawy wynika jednak, że zakaz z art. 4 ust. 1 nie ma charakteru bezwzględnego i w sytuacjach nadzwyczajnych można od niego odstąpić, stosując przy nadawaniu wstecznej mocy wspomniany art. 5. Jednak warunkiem koniecznym dla zastosowania tego uregulowania jest to, aby taka operacja nie sprzeciwiała się zasadom demokratycznego państwa prawnego. Przy tym wprowadzany akt ma polepszać sytuację prawną niektórych adresatów danej normy i nie pogarszać sytuacji prawnej pozostałych adresatów (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 25 września 2000 r. (sygn. akt K 26/99, OTK 2000, nr 6, poz. 186). Z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wynika dopuszczalność wprowadzania w życie przepisów z mocą wsteczną. Ale wynika też wyjątkowość i kontrowersyjność zezwolenia ustawodawcy na retroaktywne działanie prawa. Chodzi o pojemność i niedookreślenie pojęć będących warunkami uprawniającymi do takiego działania, tj. zwrot „demokratyczne państwo prawne” oraz sformułowanie „zasady demokratycznego państwa prawnego nie stoją temu na przeszkodzie”. Jeżeli więc rada gminy zamierza wprowadzić uchwałę w sprawie zmiany uchwały podatkowej z mocą wsteczną (obniżenie niektórych stawek) i nie naruszy ona sfery wolności i uprawnień wszystkich podmiotów prawa (podatników tego podatku), a przy tym rada gminy uzasadni pisemnie potrzebę wydania takiej uchwały – to działanie rady gminy będzie można uznać za prawnie dozwolone i skuteczne. Takie stanowisko znajduje uzasadnienie w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 lutego 2015 r., sygn. akt II FSK 155/13, który wskazał, że: „zakaz ustanawiania retroaktywnego prawa nie ma charakteru bezwzględnego, absolutnego i w sytuacjach nadzwyczajnych ustawodawca może od niego odstąpić”.

Przepis art. 2 Konstytucji, formułujący zasadę demokratycznego państwa prawnego, nie poprzestaje na określeniu, że RP jest takim państwem, stwierdza dodatkowo bowiem, że państwo ma „urzeczywistniać zasady sprawiedliwości społecznej”. Takie brzmienie omawianego przepisu nawiązuje do koncepcji państwa opiekuńczego, które w swoich zadaniach musi uwzględniać element socjalny – państwo dba o obywateli, którzy nie są zdani sami na siebie.  Zasada ta stanowi także, że w przypadku wątpliwości interpretacyjnych, wybrać należy taką interpretację, która najbardziej realizuje postulat sprawiedliwości społecznej.

Zastanawiam się czy większych szans na przyjęcie przez Wojewodę Śląskiego nie miałaby uchwała o zmienionej treści, w której zawarto by zapis, że  „”W Uchwale Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej NR X/221/2015 z dnia 9 września 2015 r. w sprawie zmiany uchwały Nr XXVII/426/08 z dnia 28 maja 2008 r. w sprawie ustalenia wysokości stawki procentowej opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości, który nastąpił w wyniku wybudowania urządzeń infrastruktury tekst zmiany wprowadzonej  wprowadzić  stawkę procentową opłaty adiacenckiej w wysokości 1% różnicy między wartością, jaką nieruchomość miała przed wybudowaniem urządzeń infrastruktury technicznej, a wartością jaką nieruchomość ma po ich wybudowaniu” oraz , że zmiana obowiązuje od np. dnia 1 stycznia 2010 roku.

Uzasadnienie  powinno się również rozszerzyć o udowodnienie interesu publicznego, który jest naruszony poprzez:

-naruszenie zasad sprawiedliwości społecznej poprzez stosowanie różnych stawek opłaty

-inne warunki i cel wprowadzenia opłaty w 2008 roku i warunki obecne

-dużą ilość osób pokrzywdzonych na skutek złej realizacji inwestycji

-naruszenie zasad sprawiedliwości społecznej poprzez skrzywdzenie rodzin osiadłych od kilku pokoleń na tej samej nieruchomości

– duże inwestycje miejskie w infrastrukturę na wielkich osiedlach mieszkaniowych nie wymuszające opłat od mieszkańców

-spadek wartości na skutek degradacji środowiska, który nie jest rekompensowany.

Przy innym podejściu mogliśmy to dopracować.

Sytuacja właściwie jest kuriozalna. Radni  otrzymali przed sesją w piątek projekt uchwały z opinią Radcy Prawnego urzędu, która podważa tę uchwałę pod względem prawnym. Prezydent nie usunął błędów, co może spowodować unieważnienie uchwały przez nadzór prawny Wojewody Śląskiego. Jak w tej sytuacji oceniać intencje wnioskodawcy, który przedkłada projekt Uchwały z wadami prawnymi mając świadomość, że ta Uchwała po przyjęciu przez Radę może być unieważniona przez Wojewodę? Te działania rozmijają się całkowicie z deklaracjami Prezydenta Miasta , który  już teraz deklaruje, że będzie walczył do końca, czyli w sądzie? Po ewentualnym unieważnieniu uchwały i  skierowaniu odwołania do sądu sprawa opłaty adiacenckiej w Dąbrowie Górniczej nie tylko nie zostanie rozwiązana, ale Prezydent zablokuje jej rozwiązanie na lata. I będzie podawał, że winny jest Wojewoda Śląski, który najlepszą uchwałę unieważnił, a Prezydent chciał tak dobrze. Czy miastem rządzą obecnie specjaliści od PR?

Ze względu na błędy Wojewoda i to nie dlatego, że jest z PiS-u, ale każdy Wojewoda z każdej opcji politycznej, nawet z SLD,  musi unieważnić Uchwałę  niezgodną z prawem. Dlatego równie ważna, kto wie, czy nie ważniejsza, będzie sesja na której będzie podejmowana Uchwała w sprawie skierowania odwołania do sądu administracyjnego. I już dzisiaj zachęcam do udziału w tej sesji.

Prezydent Zbigniew Podraza w swoim orędziu do mieszkańców  napisał: Dlatego, by zakończyć grę, w której radni opozycyjni i część posłów będą nadal, pod pretekstem troski o mieszkańców objętych opłatą od wzrostu wartości nieruchomości, zmuszać mnie do działań niezgodnych z prawem, zdecydowałem się przedłożyć Radzie Miejskiej w Dąbrowie Górniczej zapisy skuteczne, które rozwiążą problem definitywnie.

Czy kilkanaście wystąpień do różnych organów państwowych było działaniem politycznym? Niestety odpowiedź wszystkich instytucji jest jedna. To problem Dąbrowy Górniczej który stworzyły sobie i mieszkańcom władze samorządowe i na podstawie aktualnych przepisów są w stanie go same rozwiązać. Jak widać nie chcą lub nie potrafią. Dlaczego Prezydent działania radnych i posłów nazywa działaniami zmuszającymi do działań niezgodnych z prawem. Prezydent działa, jak deklaruje,  zgodnie z prawem, ale czy zgodnie z etyką. Po złożeniu projektu uchwały przez grupę radnych Prezydent złożył  ekspresowo swój projekt i zablokował rozpatrywanie projektu grupy radnych. Nie pozwolił na zmianę porządku obrad i dopuszczenie drugiego projektu do głosowania. Czy to jest uczciwe?

 W którym miejscu posłowie i radni chcą zmusić Prezydenta do łamania prawa? Czy wskazania zawarte w analizie  Biura Analiz Sejmowych są działaniami wzywającymi do postępowania  niezgodnego  z prawem? Czy jest gmina, Prezydent, Burmistrz czy Wójt, którzy ponieśli   jakiekolwiek konsekwencje wynikające z odstąpienia od naliczania opłaty adiacenckiej?

Wszyscy mają nadzieję,  że Wojewoda Śląski mimo braków prawnych  nie unieważni uchwały, ale  w przypadku jej  unieważnienia liczę, że  dojdzie do szukania nowych rozwiązań na bazie współpracy a nie arogancji. Mamy wspólny obowiązek służenia mieszkańcom i cele też muszą być wspólne.

Potrzebny jest kompromis a nie wzajemne pretensje i zarzuty.

Opłata adiacencka to nie jest problem indywidualny mieszkańców lecz jest to poważny problem społeczny. I w jego rozwiązaniu chcą brać udział różne środowiska. Prezydent walkę o uchylenie złych przepisów, które sam wprowadził nazywa grą polityczną. To niestety , ale Prezydent prowadzi grę. Bo jak nazwać w tej sytuacji złożenie projektu Uchwały z ewidentnymi wadami prawnymi? Czy Prezydent chce w ten sposób wymusić na Wojewodzie Śląskim unieważnienie uchwały? To wygodny scenariusz. Udawać, że chce się rozwiązać problem i znaleźć winnego, który nie chce zatwierdzić uchwały podjętej z ewidentnymi wadami prawnymi. Do tego Prezydent zapowiada walkę do upadłego, łącznie z pozwem sądowym, w obronie swojej wadliwej Uchwały. Zarzucając nam wykorzystywanie opłaty adiacenckiej do celów politycznych Prezydent być może chce prowadzić swoją kampanię wyborczą w oparciu o atak na PiS. Bo wojewoda jest z PiS-u i to on będzie winny a nie błędy w Uchwale. To może jest wygodne i zgodne z linią polityczną obozu obecnej władzy, ale to zła droga.

Głosowałem  za Uchwałą, bo chcę , żeby Pan Prezydent podjął działania do których się zobowiązał.

Tak jak napisał w swoim wystąpieniu: Jeśli prezydencki projekt uchwały zostanie przyjęty przez radę miejską i utrzymany w mocy przez instytucje nadzoru, zostaną wstrzymane i umorzone wszelkie postępowania w sprawie naliczania i poboru opłat adiacenckich w Dąbrowie Górniczej. Ci zaś, którzy opłaty już dokonali, będą mogli spodziewać się unieważnienia wydanych decyzji i zwrotu wpłaconych pieniędzy.

Jednak do wielu działań, które można podjąć już teraz, niepotrzebna jest Uchwała. Wystarczą obecne przepisy i zwykła uczciwość. I dobre chęci.

Na takie decyzje czekają mieszkańcy, którym błędnie opracowano operaty szacunkowe, którzy ponieśli poważne straty materialne, dla których urząd nie jest w stanie określić terminu zakończenia budowy. To są sprawy indywidualne, ale problem dotyczy wielu  rodzin.

Na sesji w dniu 28 lutego 2018 roku stracono szanse na wspólne działanie. Prezydencki projekt został przedstawiony jako najlepszy. Projektu grupy radnych nie omawiano, chociaż były zgłoszone wcześniej i nawet radca prawny wniósł do nich mniej zastrzeżeń.  Liczę jednak, że w przypadku unieważnienia uchwały przez Wojewodę Śląskiego dojdzie do wspólnego działania i do wyboru najlepszego projektu, który będzie miał szanse na przyjęcie.

Trzeba wspomnieć też o skandalicznym prowadzeniu sesji przez Przewodniczącą Rady Miejskiej. Niedopuszczanie do zabierania głosu przez opozycję, przerywanie dyskusji bez przegłosowania wniosku formalnego oznacza naruszenie Statutu Miasta. Nie skierowano również projektu do Komisji Prawno-Organizacyjnej. To też pokazuje jak ciężko być w opozycji w mieście rządzonym w sposób bezwzględny na podstawie demokratycznego wyboru. Przy braku współpracy i braku możliwości demokratycznej dyskusji na sesjach Rady Miejskiej pozostaje czekanie na cud.

OPŁATA UNIESZKODLIWIONA CZY ZAGRYWKA PROPAGANDOWA?

Jako radni, którzy złożyli we wtorek 20 lutego 2018 roku w Radzie Miejskiej projekty uchwał w sprawie ograniczenia skutków opłaty adiacenckiej,  zostaliśmy  zaskoczeni szybkością działania Prezydenta Zbigniewa Podrazy. Nagłe złożenie swojego projektu uchwały w sprawie uchylenia  uchwały z 2008 roku i wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej zaskoczyły. Nasuwa się pytanie: Dlaczego pan Prezydent czekał na to prawie 10 lat i teraz zadziałał tak szybko, kiedy troje radnych złożyło projekt uchwały unieważniającej uchwały z 2008 i z 2015 roku?  Nie sądzę, żeby Pan Prezydent przestraszył się konfliktów społecznych. Lekceważył je do tej pory. Szybkość złożenia projektu zaowocowała poważnymi błędami projektu, co zauważył nawet prawnik Urzędu Miejskiego. Błędy, które dyskwalifikują projekt prezydencki mogą spowodować unieważnienie uchwały Rady Miejskiej przez Wojewodę Śląskiego, co może spowodować zaskarżenie decyzji Wojewody o unieważnieniu do sądu i sprawa będzie się ciągnąć w nieskończoność. Czy możemy tak przypuszczać? Oceniając działania Prezydenta tak. Taki sposób działania zablokuje  jakiekolwiek możliwości  działań prawnych podejmowanych przez opozycję, bo zgłoszone projekty uchwał przez trójkę radnych nie będą rozpatrzone.

Nie zostały one zresztą ujęte w porządku obrad sesji nadzwyczajnej, chociaż  zostały złożone jako pierwsze. Brak jest do dzisiaj nawet opinii prawnej. Może Pan Prezydent wystraszył się tych uchwał, bo gdyby zostały przyjęte przez Radę Miejską rozwiązałyby problem opłaty adiacenckiej? A tak podjęte działanie to uniemożliwi! Pozostaje pytanie: dla kogo działają władze samorządowe? Czy oby na pewno na rzecz mieszkańców?

Projekt uchwały zgłoszonej przez Prezydenta Miasta obejmuje tylko uchwałę z 2008 roku bez zmiany w 2015 roku. Czyli jaka formę przyjmie uchwała z 2015 roku? Projekt ponadto zakłada obowiązywanie uchwały od 30 czerwca 2008 roku, co podważa orzecznictwo sądów  i nie przewiduje żadnej stawki opłaty, co również jest podważane.

Czy możemy spodziewać się, że po unieważnieniu uchwały przez Wojewodę Śląskiego Pan Prezydent powie, że chciał dobrze, ale ten niedobry wojewoda z PiS mu nie pozwolił? To prawdopodobny scenariusz.

Zdumiewa również wypowiedź Prezydenta, że będą zwracane pobrane opłaty już pobrane. Według jakiej procedury?

Cała sprawa zaczyna być coraz bardziej smutna. Czy Prezydentowi zależy na rozwiązaniu problemu, czy znowu chce rozegrać sprawę propagandowo odsuwając rozwiązanie? Widać, że polityka w wydaniu władz samorządowych ma dla nich większą wartość niż problemy mieszkańców.

W wyroku na kóry powołuje się radca prawny Urzędu Miejskiego jest taka opinia:

Skutki prawne stwierdzenia nieważności są dalej idące, niż w przypadku uchylenia danego przepisu. Stwierdzenie nieważności uchwały lub jej części powoduje wyeliminowanie jej z obrotu prawnego ze skutkiem wstecznym.

I oto chodzi. Jeżeli Panu Prezydentowi zależy na Mieszkańcach – stwórzmy wspólną uchwałę, która będzie miała szansę rozwiązać problem opłaty adiacenckiej. My jesteśmy gotowi na współpracę w każdej formie.

Jerzy Reszke

Projekt uchwały z opinią prawną  Druk nr 28

 

Poniżej porządek sesji

PROPONOWANY PORZĄDEK SESJI RADY MIEJSKIEJ W DĄBROWIE GÓRNICZEJ

W DNIU 28 lutego 2018 r. O GODZ. 9:30

I Otwarcie Sesji Rady Miejskiej.

II Stwierdzenie quorum

III Wybór Sekretarza obrad.

IV      Zatwierdzenie porządku obrad.

V CZĘŚĆ MERYTORYCZNA                                                                                                                                                                                                   Projekt uchwały w sprawie uchylenia uchwały Nr XXVII/426/08 Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej z dnia 28 maja 2008 r. w sprawie ustalenia wysokości stawki procentowej opłaty adiacenkiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości, który nastąpił w wyniku wybudowania urządzeń infrastruktury technicznej, Druk nr 28

     Wnioskodawca                                                     Przedstawia

Prezydent Miasta                                                   Prezydent Miast

VI Interpelacje i zapytania.

VIIOświadczenia.

VIII.     Wolne wnioski.

IX.    Zakończenie sesji.

 

STANOWISKO KLUBU PIS W SPRAWIE BUDŻETU MIASTA NA 2018 ROK

 

 

Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości                         Dąbrowa Górnicza, dn. 13.12.2017 r.

Rady Miejskiej

Dąbrowy Górniczej

Grzegorz Jaszczura, Zbigniew Piątek, Jerzy Reszke, Mateusz Stępień, Piotr Ślusarczyk

 

 

Stanowisko w sprawie projektu budżetu na 2018 r. (oraz WPF na lata 2018-2023)

 

 

Szanowni Mieszkańcy! Szanowny Panie Prezydencie! Szanowni Radni!

 

Nasze stanowisko przedstawimy wg planu dopracowanego przez ostatnie lata w Radzie Miejskiej, albowiem również sam budżet na nowy rok i WPF Pan Prezydent niewiele strukturalnie modyfikuje.

Deficyt budżetu, czyli różnica między planowanymi wydatkami a dochodami ma wynieść wciąż bardzo dużo, konkretnie 60.145.069,56 zł (i ma być pokryty kredytem w wysokości 60.000.000,00 zł i tzw. wolnymi środkami). Jest to 8,5 % dochodów budżetu.

Podkreślę, że jako zwolennik budżetu zrównoważonego, uważam, że deficytu nie powinno być. Zamiast starać się zatrzymać zadłużenie miasta, ten budżet proponuje coś wręcz przeciwnego! Mamy, przyjmując projekt budżetu przedstawiony przez Pana Prezydenta, zwiększyć zadłużenie Gminy na koniec 2018 roku do 334.321.178,55 zł, co będzie stanowiło aż 47% przychodu. Natomiast od 2019 roku do 2043 roku, zgodnie z projektem WPF ma nie być żadnych kredytów i pożyczek. To w 2043 roku planowana jest ostateczna spłata wszystkich zaciągniętych i planowanych zobowiązań! Przypomnę, że 11 lat temu Pan Prezydent przejmował urząd Prezydenta naszego Miasta z zadłużeniem circa 40 mln zł. Odnotujemy na koniec 2018 r. 8-krotny wzrost zadłużenia jako Gmina, pod rządami Pana Prezydenta.

Powyższe, to także dowód na upolitycznienie budżetu, w roku wyborów samorządowych. Tłumaczy to także odstąpienie w ostatnich miesiącach od wielu potrzebnych inwestycji dla mieszkańców, że wymienię wstrzymanie kilku inwestycji w szpitalu ZCO SS im. S. Starkiewicza. Uważamy, że większość planowanych inwestycji na 2018 rok można by zrealizować bez zwiększania zadłużenia, przy odpowiednim przerzuceniu środków i wprowadzając konkretne oszczędności. Oszczędności, powinny objąć m.in. sferę administracji i zatrudnienia w Urzędzie Gminy. Tym bardziej, ze nawet w projekcie Pana Prezydenta od 2019 roku wynik budżetu ma być na plusie i to rzędu prawie 30 mln zł rocznie!

Przewidziany jest także wzrost przychodów z podatków i opłat lokalnych (869.502 zł w 2018 r. i 1.500.00,00 zł w 2019 r.). Zdecydowanie widzielibyśmy konieczność zmniejszenia tych obciążeń, pozostawienia więcej pieniędzy w portfelach Mieszkańców Naszego Miasta.

W rezultacie projekt WPF robi wrażenie, że rok 2018 – wybory, a potem inwestycyjna dziura.

W nawiązaniu do bardzo złej sytuacji, szczególnie finansowej w ZCO SS im. S. Starkiewicza musimy podkreślić, że przedstawiony ostatnio przez P.o. Dyrektora szpitala Program Naprawczy na lata 2017-2019 przewiduje wygenerowanie straty przewyższającej o 7,3 miliona zł odpis amortyzacyjny za 2017 rok, czyli konieczność, przy założeniu utrzymania szpitala w rękach Miasta, tej wysokości dopłaty z budżetu miasta (czyli budżetu mieszkańców). Niestety nie widać takowego zabezpieczenia w przedstawionym projekcie budżetu Pana Prezydenta. Czy znowu w tym wypadku, jak przy budowie oddziału ZCO, zawodzi nadzór Panie Prezydencie?

Na ZCO SS (I i II etap) jest przewidziane jedynie 2,105 mln zł w roku 2018 i 6,0 mln zł w roku 2018. To zupełnie nie koreluje z liczbami zawartymi we wspomnianym Programie Naprawczym, a to stawia pod olbrzymim znakiem zapytania jego realizację i przyszłość szpitala! Sam wzrost aktywów trwałych w 2018 roku w szpitalu to wg Programu Naprawczego ok. 70 mln zł!? A przecież sumę wszelkich zobowiązań i strat szpitala (za lata 2014-2017) należy na koniec roku określić kwotą ponad 230 mln zł!

 

Szanowni Mieszkańcy! Panie Prezydencie!

Taka moja złota myśli:

Celem spółek z udziałem gminy nie powinno być zarabianie na mieszkańcach czy zapewnienie wygodnego życia Prezesom, czy członkom Zarządu i Rady Nadzorczej, a zapewnienie wygodnego i bezpiecznego życia Mieszkańcom!

Idźmy dalej:

W jednostkach wydzielonych, np. Straży Miejskiej bez zmian. To, że jest ona od kilku lat poza stricte Urzędem nie zmienia faktu, ujętego w Pana projekcie budżetu, że Mieszkańcy muszą „na nią zapłacić” znowu więcej, konkretnie 4.003.000,00 zł (w tym 2.795.708,00 zł na wynagrodzenia!). Uważamy, że Straż Miejska powinna zostać zlikwidowana.

Sama obsługa długu publicznego ma wynieść w 2018 r. 7.700.00,00 zł, a spłaty pożyczek i kredytów wyniosą 23.854.930,44 zł.

MZBM wciąż sobie nie radzi (i to jak dobrze wiemy od lat), z samofinansowaniem. Przewidywana dotacja do MZBM na 2018 r. to 1.000.000,00 zł (przy przychodach 37.516.734,00 zł). Ale przecież nie rozwiązuje to, z czego Pan Prezydent zdaje sobie sprawę, problemu zalegania do Wspólnot Mieszkaniowych (zał. nr 7). Przecież Gmina jest udziałowcem takich właśnie wspólnot!

Dochodzi do tego problem podnoszony zresztą dużo wcześniej przeze mnie Statutu MZBM, zdziesiątkowanego przez ostatni wyrok WSA w Gliwicach.

Dlaczego nie podejmuje się działań w celu sprzedania jego zasobów, gdy ich ściągalność szwankuje, także przy lokalach użytkowych?

Szanowni Mieszkańcy!

Odkupienie udziałów z PWiK sp. z o.o. (obecnie Dąbrowskich Wodociągów sp. z o.o.) od udziałowców niemieckich wciąż nie skutkuje obniżeniem cen za wodę i odprowadzenie ścieków dla Mieszkańców. A wydaliśmy na to circa 31.500.000,00 zł. Tak samo olbrzymi wydatek, jakim było uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej i wydanie w sumie na to 500 mln zł!

Spodziewalibyśmy się obniżki tychże cen, tj. wody i odprowadzenia ścieków. Zatrudnienie byłego Wiceprezydenta w Dąbrowskich Wodociągach Pana H. Zaguły też tego nie zmieniło.

Natomiast Pan Prezydent proponuje Wam Drodzy Mieszkańcy coś wręcz przeciwnego: zabezpieczenie dopłaty do cen z pieniędzy budżetowych, czyli mieszkańców i to w kwocie 11.550.000,00 zł (patrz dzisiejszy projekt uchwały w sprawie uchwalenia dopłat)!

Czyli oprócz płacenia za wodę, za comiesięczną opłatę abonamentową za wodę i za ścieki, Szanowni Mieszkańcy macie dopłacać Dąbrowskim Wodociągom za wodę i ścieki 4,05 zł od m3 z Waszego budżetu!!!

Drobiazgiem przy powyższym, wydają się grubo za duże, wydatki na utrzymanie zieleni miejskiej. Ile wynoszą trudno się zresztą zorientować.

Szanowni Mieszkańcy! Szanowny Panie Prezydencie! Szanowni Radni!

Na koniec wrócę do wspomnianego na początku upolitycznienia tego budżetu. Przewidywane kolejne transze kredytu w EBI, na 60.000.000,00 zł mają być przeznaczone na 12 zadań inwestycyjnych, z których większość ma być dokończonych właśnie w 2018 r., czyli roku wyborczym.

Jako radni  mamy kontakt z wyborcami. Zgłaszane nam są potrzeby uporządkowania wielu ulic. Konieczność dobudowy chodnika lub naprawy nawierzchni. Mieszkańcy czekają na poprawę ponad 20 lat. Dlaczego w naszym mieście są lepsi i gorsi mieszkańcy? Czy gęstość zaludnienia ma być dalej pierwszym kryterium przy podejmowaniu decyzji o przeznaczeniu środków z Budżetu Miasta? Dla nas nie ma lepszych i gorszych mieszkańców, nie ma lepszych i gorszych dzielnic.

Dlaczego Pan Prezydent nie chce odpowiedzieć na pytanie, ile poszczególne dzielnice wnoszą do budżetu? Te środki świadczą też o tym, ile w danej dzielnicy jest zakładów produkcyjnych, których skutki działalności i wszelkie uciążliwości ponoszą właśnie mieszkańcy tych dzielnic.

Na takie argumenty otrzymujemy odpowiedź, że przecież jest zrealizowany projekt Uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej. Tak, ale jak go wykonano? Zapadające się studzienki, zwężenie ulic, np. Łuszczaka poprzez zamontowanie wysokich krawężników to nie są przyjemności. Jak jechać ulicą, jeżeli są trudności z wymijaniem z TIRem lub autobusem?

I jest jeszcze coś, co bulwersuje mieszkańców. Opłata adiacencka, która w Dąbrowie G. została przyjęta poprzez przegłosowanie projektu Pana Prezydenta przez koalicję SLD i TPDG w maksymalnej wysokości 50%. To wasza koalicja zgotowała mieszkańcom ten los rujnując wiele domowych budżetów.

Mamy ciekawy precedens z innego miasta. Prezydent Grudziądza Robert Malinowski po przeprowadzonej analizie finansowej i prawnej podjął decyzję o odstąpieniu od ustalenia i pobrania opłat adiacenckich z tytułu budowy urządzeń infrastruktury technicznej. 

„Przeprowadziliśmy raz jeszcze analizę finansową, uzyskaliśmy również opinię prawną i ostatecznie podjąłem decyzję o rezygnacji z jej naliczania z tytułu wybudowania infrastruktury technicznej – powiedział prezydent Robert Malinowski.”

Ale do podjęcia takiej decyzji potrzeba odwagi. Potrzeba wyczulenia na problemy mieszkańców i działania na rzecz mieszkańców.

Na Komisji Gospodarki Komunalnej został przyjęty wniosek o wprowadzenie listy priorytetowej ulic do remontów i inwestycji. Kiedy poznamy te potrzeby i kiedy dostaną szansę ulice i mieszkańcy, którzy nie mają takiego przebicia wyborczego jak wielkie osiedla?

Jak porównać sytuację, że do domu nie może dojechać karetka, a jednocześnie wydaje się po 100 000 zł na plac zabaw dla psów lub na pomalowanie ulicy w niebieskie paski?

Czy zauważył Pan Prezydent drzewa na dachach hal DEFUM i dlaczego wydaje się miliony na zabawę, a nie zabezpieczono budynków przed niszczeniem?

Miastu potrzeba gospodarza, który zadba o wszystkich mieszkańców. Tego oczekujemy od każdego prezydenta, niezależnie od jego poglądów politycznych. Niestety weszło w zwyczaj ignorowanie wszelkich interwencji i propozycji radnych nie należących do koalicji rządzącej. Czy dlatego, żeby potem osoby z zaprzyjaźnionych stowarzyszeń mogły prowadzić akcję: RADNI OPOZYCJI SĄ BEZRADNI!

Lekceważąc opozycję lekceważy się nie tylko radnych, ale przede wszystkim mieszkańców.

Budżet miasta na 2018 rok nie idzie naprzeciw ich oczekiwaniom. Jest ukierunkowany na potrzeby najbliższych wyborów. Głównymi hasłami przewodnimi będą w najbliższym okresie:   FABRYKA ŻYCIA i ZIELONA MOBILNOŚĆ. Z tymi hasłami rządząca lewica pójdzie do wyborów. Naszym zdaniem należałoby najpierw przeprosić mieszkańców za chaos urbanistyczny i komunikacyjny, do jakiego doprowadziła rządząca miastem lewica od kilkudziesięciu lat. Przeprosić za nietrafione lokalizacje, obiektów za brak wysłuchania protestów przy budowie blaszaka ALDI w samym centrum. Istnieje obawa, że działania Urzędu Miejskiego pogłębią ten chaos. Chaos, z którego będzie trudno wyjść przez lata. Układ komunikacyjny wymaga opracowania przez specjalistów. Przez kolejne lata robiono błędy, których nie da się naprawić. Dlaczego pozwolono zabudować teren na przedłużeniu Alei Zagłębia Dąbrowskiego? Takie decyzje ograniczyły możliwość podjęcia sensownych działań obecnie.

Czy dla realizacji tych zadań wyborczych jest potrzebne dalsze zadłużanie miasta? Kosztem braku realizacji najbardziej potrzebnych remontów i inwestycji? Czy dlatego muszą być na terenach zielonych łączone klasy, żeby oszczędzić kilka tysięcy złotych?

Budżet miasta jest niestety budżetem, w którym środki są dzielone nakazowo bez uwzględniania potrzeb szerokich  grup mieszkańców.

Reasumując:

uważamy, że naszym Wyborcom ten sposób gospodarowania pieniędzmi mieszkańców, preferowany przez rządzącą w mieście lewicę, w tym Pana Prezydenta, zaproponowany w tym projekcie budżetu nie odpowiada.

Klub Radnych PIS będzie głosował przeciwko temu projektowi budżetu

SZPITAL JEST NAJWAŻNIEJSZY

Sprawa szpitala bulwersuje przede wszystkim swoją nieodpowiedzialnością i beztroską osób, którym powierzono opiekę medyczną nad mieszkańcami. 

Brak reakcji na brak umiejętności zarządzania i likwidację albo dziwne zawirowania w pracy oddziałów pozwala na narastanie problemów. Realizacja zgłaszanych wniosków przez radnych PiS być może  pozwoliłaby na reakcję w momencie, gdy jeszcze można było zapobiec dalszemu niekorzystnemu rozwojowi sytuacji. 
NFZ Katowice w swoim oświadczeniu napisał:
6 października 2017 r. do Śląskiego OW NFZ wpłynęło pismo z Zagłębiowskiego Centrum OnkologiiSzpitala Specjalistycznego im. Sz. Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej, w którym dyrektor placówkipoinformował, że „w związku z narastającymi problemami dotyczącymi zabezpieczenia przez lekarzyświadczeń w zakresie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej” od 6 października 2017 r. nie jestw stanie realizować świadczeń w zakresie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Jednocześniepoinformował, że Zagłębiowskie Centrum Onkologii Szpital Specjalistyczny im. Sz. Starkiewiczaw Dąbrowie Górniczej utrzymuje w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej zorganizowaną opiekę pielęgniarską – stacjonarną i wyjazdową.
Komunikat NFZ   komunik-118-17-NiS_DG
Nie możemy z tym się zgodzić. Żądamy wyjaśnień i zmian w zarządzaniu szpitalem. Takie działanie świadczy o kompletnej nieodpowiedzialności p.o. Dyrektora i Prezydenta Miasta, którzy nie potrafią zapewnić normalnego funkcjonowania placówki i ryzykują w ten sposób pozbawienie opieki medycznej mieszkańców naszego  miasta. Jako radni próbowaliśmy w licznych apelach i w 12 interpelacjach doprowadzić do usprawnienia funkcjonowania szpitala i do wyjaśnienia problemów. Występowaliśmy o zmiany kadrowe widząc nieporadność kierownictwa i rosnące zadłużenie. Spotkało się to z lekceważeniem i brakiem odpowiedzi lub z udzielaniem odpowiedzi wymijających. 
Oświadczenie Klubu Radnych PiS Rady Miejskiej  oświadczenie ZCO SS 09 10 2017 -3
 
Wnioskujemy o przedstawienie wyjaśnień na najbliższej sesji Rady Miejskiej                          pismo Przewodniczący-R.M.-2  .  Tylko dialog i uczciwe wyjaśnienia mogą być podstawą do rozwiązania problemów szpitala przy zaangażowaniu wszystkich środowisk. Ratowanie szpitala powinno stać się głównym zadaniem w najbliższych tygodniach. Zobaczymy, co będzie 15 października.
Jerzy Reszke

AntyPiS czyli zaszczuć radnego

PR czyli propaganda rządzi polityką. Za pomocą chwytliwych akcji i festynów pokazuje się pozytywny przekaz do mieszkańców. Jakie mamy piękne miasto. Polityka wesołego miasteczka przestaje wystarczać, gdy pojawiają się problemy. Możliwe bankructwo szpitala, dziury w jezdniach, dziura w NEMO, dzikie wysypiska, hałas i pyły to obraz innego miasta niż głosi propaganda. Działaniem PR-owskim, wręcz szkolnym, jest w takiej sytuacji znalezienie „czarnego luda”, na którym można skupić atak odwracający uwagę od problemów. Kogo wybrać? Najlepiej PiS. W PiS walą wszyscy. Ale na Facebooku  jest dość mało widoczny i atak na niego byłby mało skuteczny. Więc kto następny? Wybór padł na Stowarzyszenie Samorządne Strzemieszyce. Grupa ludzi bardzo aktywnych i bezkompromisowych. Przy okazji niewygodnych. I tak Stowarzyszenie Samorządne Strzemieszyce stało się takim „chłopcem do bicia” w zastępstwie PiS-u. I zaczęło się walenie w Stowarzyszenie jako w „PiS”. Nagle pojawiły się zastępy czarnych krasnoludków, różnych miauczusiów i zibusiów, które pod fikcyjnymi nazwami kont zaczęły skomasowany atak. Głównie atak prowadzony jest w grupie na Facebooku Dąbrowa Górnicza News administrowanej przez związaną z urzędem organizację młodziezową.

Nie ważne, że Stowarzyszenie jest całkowicie niezależną organizacją, w której są osoby o bardzo różnych poglądach i jest organizacją nie podejmująca żadnych działań politycznych. To PiS!!! Walmy w PiS!!!. Dodatkowo żeby skłócić mieszkańców wymyślono „Park Grabocin”. Stowarzyszenie jest za parkiem, ale z budżetu miasta. Więc znaleziono ludzi, którzy zgłosili temat do budżetu obywatelskiego. Projekt, do którego są zastrzeżenia formalne i wymaga kilkunastu milionów  nakładów, żeby coś zrobić. Ale konflikt powstał, bo nikt uczciwy nie może nie zareagować na wyrzucanie pieniędzy. Ale to nic! Najważniejsze jest stworzenie konfliktu. I walić w Stowarzyszenie jeszcze w plecy!

Totalna wojna w Dąbrowie Górniczej przeniosła się do Strzemieszyc. Wojna zastępcza. Z woli tych, którzy kreują politykę propagandową w mieście. TWORZĄ CZARNĄ PROPAGANDĘ.

To nie są tylko wyjątkowo  chamskie ataki i wyzywanie nas od psów i Goebbelsów i Ribbentropów. To  deprecjonowanie działań Stowarzyszenia i dezinformacja. To ostracyzm przy organizowaniu imprez miejskich. To podważanie zaufania do mnie jako osoby publicznej. To kłamstwa i podłe oszczerstwa. Ale w tej propagandzie my to PiS! Walić w PiS!

Ostatnio usłyszeliśmy, że atakują nas, bo jesteście z PiS-u. PROPAGANDA ODNIOSŁA PIERWSZE EFEKTY.

Są ludzie, którzy nie lubią PiS-u. Ich prawo. Każdy ma prawo do poglądów. I my też mamy takie prawo.

ALE NIE CHCEMY BYĆ PRZEDMIOTEM ROZGRYWEK POLITYCZNYCH.

Działamy na rzecz mieszkańców i tacy pozostaniemy.

TO CO ROBIMY  I NASZA UCZCIWOŚĆ NAS OBRONI.

Jerzy Reszke

WYCENIONO KOSZTY UTRATY ZDROWIA MIESZKAŃCÓW DĄBROWY – NA 603 MLN ZŁ

ZANIECZYSZCZANIE ŚRODOWISKA KOSZTUJE. Bezpośrednimi konsekwencjami oddychania zanieczyszczonym powietrzem są problemy zdrowotne. Osoba chora potrzebuje konsultacji lekarskiej, musi kupić leki, czasem wymaga hospitalizacji – to wszystko kosztuje, a koszty zanieczyszczonego powietrza to nie tylko koszty bezpośrednie – w kalkulacjach uwzględnia się coś, co nazywamy „zewnętrznymi kosztami zdrowotnymi”. Do tych kosztów zaliczamy również na przykład utracone z powodu choroby dni pracy czy obniżoną produktywność, kiedy straty ponoszą pracodawcy, a w konsekwencji cała gospodarka. Oprócz tego należy uwzględnić koszt rent, wcześniejszych emerytur czy rehabilitacji.

Ukazał się niedawno Projekt Programu Ochrony Powietrza opracowany przez Urząd Marszałkowski.

W Programie Ochrony Powietrza dla województwa śląskiego ( http://bip.slaskie.pl/index.php?grupa=40&grupaj=33&id=90798&id_menu=496 )  ważny jest rozdział o kosztach złej jakości powietrza.  Oto fragment Programu ( od strony 343 Programu) :

4.4. Koszty złej jakości powietrza:   Oddychanie zanieczyszczonym powietrzem powoduje problemy zdrowotne u osób narażonych na ponadnormatywne stężenia zanieczyszczeń. To natomiast rodzi określone koszty, np.: potrzebnych konsultacji lekarskich, zakupu leków, ewentualnej hospitalizacji. Koszty te określa się jako koszty pośrednie lub koszty zewnętrzne złej jakości powietrza. Koszty złej jakości powietrza związane są ze skutkami narażenia mieszkańców na zanieczyszczenie powietrza, czyli:  zwiększona śmiertelność,

 wizyty szpitalne z powodu chorób układu krążenia i układu oddechowego,interwencje pogotowia ratunkowego z powodu ataków chorób układu oddechowego lub krążenia,

 nieobecność w pracy czy w szkole,

 ostre symptomy (kaszel, infekcje dróg oddechowych)

 koszty leczenia chorób układu oddechowego i krwionośnego.

W 2013 r. Komisja Europejska szacowała, że w 2010 r. koszty związane z wpływem zanieczyszczeń na zdrowie wahały się w całej UE między 330 mld euro, a 940 mld euro. Dla Polski koszty oszacowane przez OECD określane są na poziomie 405 mld zł, jako koszty przedwczesnych zgonów spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza. W skali kraju koszty zewnętrzne wszystkich spowodowanych przez naruszenia norm jakości powietrza chorób i zgonów szacuje się na 8 mld złotych. Połowa to środki przeznaczane na leczenie chorób płuc (np. astmy) i nowotworów. Druga połowa na pomoc osobom cierpiącym na choroby układu krążenia, które również znajdują się na liście schorzeń powodowanych przez zanieczyszczenia w powietrzu takie jak pyły i benzo(a)piren. Bezpośrednie określenie ceny szkód zdrowotnych (wzrost zachorowalności oraz umieralności), spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza jest kwestią subiektywnej oceny, ponieważ statystyczna wartość ludzkiego życia i zdrowia (rozumiana, jako wskaźnik VSL, ang. Value of statistical life280) waha się od 1 do 2 mln euro. Koszty zewnętrzne określa się na podstawie liczby przypadków zachorowań oraz szacunkowej wartości kosztów na jeden przypadek. Zgodnie z metodyką stosowaną w Unii Europejskiej w Programie Czystego Powietrza dla Europy określono wielkość kosztów zewnętrznych ponoszonych przez każdy kraj w związku z emisją określonych zanieczyszczeń takich jak: pył PM2,5, NOx, SO2, nieorganiczne związki lotne, a także amoniak. Analizy według metodyki CAFE-CBA uwzględniają wielkość emisji każdej z substancji, wielkość obszaru i ilość narażonej ludności. Emisja każdego kilograma zanieczyszczeń takich jak pył PM2,5, dwutlenek azotu, dwutlenek siarki lub innych powoduje powstawanie kosztów zewnętrznych wynikających z negatywnego oddziaływania tych zanieczyszczeń na zdrowie ludzkie i ekosystemy. Wycena tych kosztów wykonana w ramach Programu CAFE-CBA dla roku 2015 pozwala na wyliczenie szacunkowych kosztów zewnętrznych. Dla różnych zanieczyszczeń koszty są różne. W prowadzonych analizach oparto się na kosztach zewnętrznych związanych z emisją pyłu zawieszonego PM2,5, ponieważ dla tego zanieczyszczenia wartość jest najwyższa. Wycena ta obejmuje koszty związane z przewlekłymi skutkami narażenia na wysokie stężenia, śmiertelność, zachorowalność na choroby układu oddychania, układu krążenia, konsultacje z lekarzami, ograniczone dni aktywności ruchowej mieszkańców – absencje w pracy, stosowanie leków, czy ilość dni hospitalizacji i występowania objawów chorobowych. Wyznaczone tak jednostkowe koszty zewnętrzne to 228 000 zł/Mg PM2,5/rok. Gdyby w kosztach zewnętrznych uwzględniać również inne skutki ekonomiczne (np. związane ze stratami w rolnictwie – zmniejszenie plonów), społeczne (np. związane z przedwczesnymi rentami, czy wymaganą rehabilitacją) oraz wpływ na dziedzictwo kulturowe (np. niszczenie zabytków przez zanieczyszczone powietrze) koszty byłyby znacznie większe. W oparciu o przytoczony wyżej wskaźnik jednostkowy kosztów zewnętrznych dla emisji pyłu PM2,5, wyznaczono wielkość kosztów złej jakości powietrza.

Tabela 159. Koszty złej jakości powietrza w oparciu o wielkość emisji pyłu PM2,5 dla roku 2015 dla poszczególnych gmin województwa śląskiego Tabela 159 

szacunkowe koszty zewnętrzne złej jakości powietrza [mln zł]

22 Dąbrowa Górnicza m. Dąbrowa Górnicza 603,413   !

Czyli np. prawie 4,5 raza więcej niż Sosnowiec.

W tej sytuacji można zrozumieć determinację Stowarzyszenia Samorządne Strzemieszyce. Nie przestaliśmy domagać się obiecanego Programu Badań. To jest program dla całej Dąbrowy Górniczej.

Program „Ocena środowiskowych zagrożeń zdrowia mieszkańców Dąbrowy Górniczej ze szczególnym uwzględnieniem dzielnicy Strzemieszyce Wielkie i Małe”. To program istotny nie tylko dla Strzemieszyc, ale dla całego Zagłębia Dąbrowskiego.

Walczymy o całe miasto. Na spotkaniu z Panem Ministrem Michałem Wójcikiem przyszliśmy z pismem, które skierowaliśmy do Ministra Środowiska z prośbą o wsparcie. Szukamy wszędzie pomocy i wykorzystujemy każde spotkanie z przedstawicielami władz do przedstawienia naszych wniosków.

Pobierz pismo  Ministerstwo Środowiska apel program badań

Można się przekonać, czy mamy rację i co chodzi w naszych wystąpieniach.  Program który miał kosztować 4,5 mln zł przy kosztach utraty zdrowia 603 mln tylko w 2015 roku i tylko przy uwzględnieniu części zanieczyszczeń. Bez hałasu.  Program dawał szanse dla Dąbrowy Górniczej.

Kluczowe jest to, by uzmysłowić sobie, jak wielki wpływ środowisko ma na sprawy zdrowia publicznego i zacząć z tej świadomości korzystać. Wiemy  jak złej jakości jest powietrze w Polsce i że aż  33 z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie znajduje się w Polsce. Znamy również wartości zewnętrznych kosztów zdrowotnych zanieczyszczeń powietrza. A skoro już mamy tę wiedzę, to najwyższy czas podjąć zdecydowanie działania by to zmienić i poprawić jakość zdrowia i życia Polaków.

Opracowany program jest działaniem w tym kierunku.

Jerzy Reszke

Dla kogo Tucznawa?

Przygotowanie terenów inwestycyjnych w Tucznawie to jeden ze sztandarowych kierunków inwestycyjnych obecnych władz samorządowych. Będą kosztować grubo ponad 100 mln zł. Co nam dadzą? Mają zlikwidować bezrobocie. Czy rzeczywiście w Dąbrowie jest tak bogaty rynek pracowników, którzy czekają na pracę w Stefie?    Są wątpliwości.

  1. Bezrobocie w Dąbrowie Górniczej od kilku lat sukcesywnie spada.  Ogółem na koniec 2016 Górniczej roku zarejestrowanych było 4488 osób bezrobotnych, w tym 2426 kobiet. Rok wcześniej bez pracy pozostawały 5104 osoby. – Uwidacznia się grupa osób długotrwale bezrobotnych, czyli pozostających w rejestrze przez okres ponad 12 miesięcy w perspektywie ostatnich dwóch lat – mówi Marcin Chudy z Urzędu Pracy w Dąbrowie. Aktualnie w urzędowych rejestrach jest 2586 zarejestrowanych takich właśnie osób, co stanowi ponad 57% ogółu bezrobotnych. 27,5% spośród  bezrobotnych zarejestrowanych w PUP Dąbrowa Górnicza nie posiada kwalifikacji zawodowych do wykonywania jakiegokolwiek zawodu, poświadczonych dyplomem, świadectwem lub innym dokumentem uprawniającym do wykonywania zawodu. 32% ogółu bezrobotnych to osoby, które ukończyły 50 rok życia. http://www.dg.pl/news/show/group/1/id/7201 Na stronie Urzędu Pracy jest obecnie 191 propozycji zawierających 929 wolnych miejsc. (Urząd Pracy dnia 2017-07-27 r.). W związku z podanymi informacjami prosimy o odpowiedź, kto z jakich miejscowości będzie zatrudniony w powstających zakładach i w związku z tym które miasta zyskają na płaceniu podatków?
  2. Zakład NGK Ceramics  miał ogromne kłopoty  z naborem pracowników. Wielu będzie dowożonych z rejonu Zawiercia.
  3. Pod koniec roku 2017 i na początku roku 2018 powstanie znaczna ilość miejsc wolnych w istniejących zakładach pracy w związku ze zmianami wieku emerytalnego. Czy znane są w Urzędzie Pracy  są szacunkowe dane, ilu pracowników będą potrzebować zakłady pracy na terenie Dąbrowy Górniczej w związku z przejściem części załogi na emeryturę? Praca w istniejących zakładach jest na pewno bardziej atrakcyjna i bardziej stabilna. Dotychczas w strefach budowano głównie montownie oferujące niskie zarobki.
  4. W jaki sposób przy zwolnieniu z podatków na skutek objęcia całego terenu specjalną strefą ekonomiczną i przy zatrudnieniu osób głównie z innych miast, na co wskazuje struktura osób pozostających bez pracy, nastąpi zwrot poniesionych nakładów z budżetu miasta?

Nasuwają się pytania, czy obecny rynek pracy w Dąbrowie Górniczej będzie w stanie zapewnić zatrudnienie dla tych nowych zakładów, które mają powstać i co miastu przyniesie budowa tych zakładów. Czy nie lepiej było zainwestować w MSP i start-upy, w obniżkę podatków, ułatwienia dla rozpoczynających działalność?

Czy ma sens budowanie zakładów w celu zatrudniania pracowników z innych miast? Czy może za tymi działaniami nie powinien  iść program demograficzny i budowy mieszkań zapewniając wszechstronny rozwój miasta?

Jerzy Reszke

MIEJSKI PRZEMYSŁ POGARDY (MPPO)

Każda gmina jest zależna od otoczenia. Od współpracy z instytucjami rządowymi zależy w dużym stopniu szansa na rozwiązywanie problemów mieszkańców. Dobrym przykładem takiej współpracy jest umowa w sprawie dworców kolejowych, która powstała dzięki ogromnemu zaangazowaniu Posła Roberta Warwasa. Należy również podkreslić znaczący udział Posła PiS w uzyskaniu kontraktu przez szpital. Miasto korzysta z rządowych programów społecznych. Program  500+ znają wszyscy, ale o dotacji kilkuset tysięcy z Programu Maluch + 2017, jaką otrzymała gmina  na stworzenie miejsc w żłobkach czy podjęciu działań w sprawie wejścia Dąbrowy Górniczej do Programu Mieszkanie Plus mało się pisze. A to sa konkretne efekty dla mieszkańców.

Przed władzami sa kolejne wyzwania. Znalezienie inwestorów do strefy ekonomicznej w Tucznawie wymaga poparcia Ministerstwa Rozwoju. Bez inwestycji ponad 100 mln zł na stworzenie miejsc pracy pozostanie bez efektów.

Te przykłady wskazują, ze dla rozwoju gminu konieczna jest współpraca. Zadaniem opozycji jest też jednak kontrola działania władzy. Jezeli są zastrzeżenia do działania instytucji miejskich to należy o tym głośno mówić. I to robimy. Jeżeli są zastrzeżenia, nawet zarzut niegospodarności, wręcz obowiązkiem każdego, nie tylko opozycji, jest podjęcie działań w celu ich wyjaśnienia. Obowiązkiem prawnym wynikającym z kodeksu. Zgłoszenie nie jest decyzją, lecz zgłoszeniem wniosku o przeprowadzenie dochodzenia w celu wyjaśnienia zarzutów. Te wyjaśnienia wobec tragicznej sytuacji instytucji miejskich, jak np. szpitala są  obowiązkiem wobec mieszkańców.

Demokracja w wydaniu obecnej ustawy samorządowej stwarza warunki do powstania władzy totalnej. Przezydent decyduje o obsadzie wszystkich stanowisk w urzedzie i jednostkach miejskich. Ma do dyspozycji media. Jeżeli do tego ta sama opcja rządzi w Radzie Miejskiej to grupa osób sprawuje władze wręcz totalną.

Działania radnych PiS nastawione są na problemy mieszkańców. Wywodzimy się ze środowisk samorządowych lub związków zawodowych. Trudno posądzać nas o działania polityczne.

Niestety nasza otwartość działania spotkała się ostatnio z ogromną falą hejtu w mediach społecznosciowych. Prym w tych akcjach wiodą radny Szymon Widera (DWS), radny Kamil Dybich (WdDG) i felietonista Przeglądu Dabrowskiego Robert Strzała  (Niezależni-DWS). Kłamstwa, podnoszenie wobec mnie zarzutów, które są nieprawdziwe i zostały dawno wyjasnione, połączone z chamskimi wpisami osób, z których część są to konta fikcyjne przypomina zorganizowaną akcję. Nie będę dochodził, kto za tym stoi i kto to organizuje.  To jest podłe i prowadzone w sposób przypominający cyberstalking. Udział w akcji osób związanych z obozem rządzącym, nazwiska administatorów grupy na Fb na której jest główny atak,  upoważnia do stwierdzenia, że powstał wręcz MIEJSKI PRZEMYSŁ POGARDY (MPPO).

Jak to wygląda, podam prosty przykład: Na sesji powiedziałem w odniesieniu do wypowiedzi Szymona Widery, że były konsultacje na Facebooku w sprawie nazw ulic, że :   „..to są mieszkańcy,  to tam jest 15 tysięcy członków tej grupy i tylko kilka pisze aktywnie, z tego część to są konta fikcyjne, dlatego bym nie traktował tutaj poważnie tych wpisów”. Radny Szymon Widera napisał w grupie: „….Jurek z rady powiedział na sesji że większość ludzi w tej grupie to wymyślone konta. Przyznać się kto jest prawdziwy..” Jest różnica? Tak tworzy się tzw. FAKE NEWS. Moje próby sprostowania, że nie powiedziałem tych słów, zostały zakrzyczane falą hejtu, który trwa do dziś. Obrażany jestem ja i moje Koleżanki i Koledzy, którzy próbują pisać prawdę. Ilość chamstwa, która temu towarzyszy jest trudno wyobrażalna. Wszystko jest dostępne bez żadnych hamulców. Obrzucanie błotem, dyskredytowanie mojej osoby, pisanie kłamstw na mój temat. Pisane 24 godziny na dobę!

Tego rodzaju akcja powtarza sie po raz kolejny, za każdym razem, jak jest sytuacja niewygodna dla układu władzy. Tak było, gdy protestowałem przeciw wyburzeniu dworca w Strzemieszycach, przeciw wystawie memów autorki z Gazety Wyborczej czy przeciw narzucaniu nazw ulic.

Źle się dzieje, że poziom dyskusji w Dabrowie schodzi na taki poziom. Przykład idzie z Rady Miejskiej. Uniemożliwianie wystąpienia na sesji Pani Poseł  Barbarze Chrobak, która była Gościem, to nie tylko brak kultury. Widać, że ktoś chce ukryć nieodpowiedzialne działania, jak absurdalnie wysoka opłata adiacencka, skandaliczne i nieodpowiedzialne zarządzania szpitalem, brak odpowiedniego nadzoru nad spółkami miejskimi i utrzymywanie wysokich kosztów utrzymania przykryć atakiem na PiS. PiS w Dąbrowie zaszkodził sobie, ponieważ działa konsekwentnie na rzecz mieszkańców, stworzył niezależne media, jest aktywny i zakłócił spokojne życie układu. Coraz bardzie widoczna jest polaryzacja stosunków w mieście. Po jednej stronie PiS i organizacje samorządowe, po drugiej szeroki obóz władzy, w którym niektórzy radni nawet głosują przeciw, ale w najważniejszych sprawach są z władzą.

Jerzy Reszke

 

CZY WŁADZE MIASTA POMOGĄ W WALCE Z ROBALAMI?

 Spotkanie z mieszkańcami wykazało dużą swiadomość i determinacją wielu osób, którzy na własną rękę szukają sposobu walki z robakami. Krocionogi wystepują w wielu miejscach i gminy podejmuja działania. Stąd tak wiele informacji w internecie, które sa dostępne. Co mogą jednak  zrobić władze Dąbrowy Górniczej dla mieszkańców, bo na to pytanie  nie było jednoznacznej odpowiedzi? PODSUMOWUJĄC INFORMACJE Z INTERNETU:

1 Przede wszystkimmogą   wystąpić o wprowadzenie przez Wojewodę Śląskiego stanu zagrożenia epidemiologicznego. Wielu specjalistów wyraża opinię, ze krocionogi stwarzają zagrożenie rakotwórcze i przenosza bakterie. Dr Grzegorz Kania z Uniwersytetu Medycznego, który bada krocionogi od kilkunastu lat, uważa, że roznoszą one bakterie, które mogą doprowadzić do zapalenia płuc oraz zaburzeń przewodu pokarmowego. Poza tym dotknięcie krocionoga może spowodować miejscowe zapalenie skóry. Dużym problemem jest także smród, który wydzielają broniące się przed atakiem podrażnione krocionogi. W wydzielinie wijów znajduje się benzochinon, który w dużych ilościach ma działanie rakotwórcze.  źródło  http://www.kurierlubelski.pl/artykul/1000428,inwazja-krocionogow-w-lublinie-czy-jest-sie-czego-bac,id,t.html

Tak duża ilość, jaka pojawiła się u nas stwarza podstawy do wystąpienia.. Ogłoszenie stanu zagrożenia przez wojewodę daje możliwości finansowania zabiegów zabezpieczających pzrez gminę na terenach prywatnych.

2. Przeprowadzenie zabiegów środkami chemicznymi. Metoda ta polega na bezpośrednim zwalczaniu krocionogów środkami chemicznymi i w tym celu należy:

– glebę odkażać termicznie, szczególnie ziemię kompostową, która bywa silnie zasiedlona przez krocionogi;
– stosować granulaty doglebowe (np. Basudin 10 G lub Diazinon 10 G w dawce 80 -120 kg na hektar);
– przeprowadzić oprysk posesji w następujący sposób: opryskać zewnętrzne ściany budynków do wysokości 1 metra i pas przylegającego terenu do fundamentu budynków o szerokości do 2 m, następnie otwory wejściowe i korytarze w miejscu styku ścian z podłogą. W razie potrzeby zabieg opryskiwania należy powtórzyć w odstępach kilkudniowych. Zalecany jest jeden z następujących preparatów: K-Othrine, Scorpion, Empire 20, Tenopa 060 S.C. lub Solfac WP 10. Preparaty te nie są szkodliwe dla ludzi i zwierząt;
– pola wapnować i stosować właściwe nawożenie mineralne.

3. Przeprowadzic zabiegi agrotechniczne, czyli wykoszenie traw iłąk, orka, połączone z wapnowaniem gleby.
4. Zlecić opracowanie ekspertyzy biologicznej, która zidentyfikuje przyczyny nadmiernego rozrostu populacji krocionogów i ich inwazji oraz jakie środki chemiczne najlepiej stosować.
5. Przeprowadzic kontrole i udrożnienie systemu melioracji w celu uporządkowania terenów podmokłych.
6. Sprawdzic stan składowisk odpadów i wysypisk odpadów.
6. Zinwenrtaryzować rejon zagrozenia i wystepowania krocionogów.
7. Ustalić ilość posesji opuszczonych lub nie użytkowanych i objąć je kontrolą.
8. Zorganizować wypożyczalnię sprzetu do odkażania termicznego, odkurzaczy, zbiorników, dodatkowych punktów odbioru martwych krocionogów, sprzętu do koszenia. 
Sa to podstawowe działania, które może podjąc gmina, a których nie są w stanie sami wykonać mieszkańcy. 
Zabiegi, które mogą wykonywac mieszkańcy,  czyli działania profilaktyczno – higieniczne mają wyłącznie na celu niedopuszczenie do obecności i rozwoju szkodników na posesjach i w budynkach. Szczególnie należy zwrócić uwagę na zapewnienie owadoszczelności pomieszczeń oraz utrzymywanie w czystości terenów wokół domostw. Staranne sprzątanie wpływa na niepokojenie krocionogów oraz usuwanie źródeł pożywienia, które mogłyby one wykorzystywać. Profilaktyka polega na tworzeniu warunków utrudniających owadom bytowanie: odcięciu dostępu do wody i pokarmu, likwidowaniu kryjówek, niedopuszczenie do powstawania miejsc wylęgu larw.Czyli  należy:

– zadbać o właściwy stan higieniczno – porządkowy: regularnie kosić trawę, ścinać gałęzie drzew przylegających do budynków, usuwać pnącza z elewacji zewnętrznej;
– pojemniki i kontenery na odpadki szczelnie przykrywać, a ich zawartość regularnie opróżniać;
– usuwać z podwórek stare, zmurszałe deski i inne przedmioty stanowiące dla krocionogów ciemne, wilgotne kryjówki;
– usuwać natychmiast gnijące resztki produktów roślinnych.
– wykopać dołki z kawałkami bulw ziemniaków lub marchwi (pułapki pokarmowe) – w nich gromadzą się krocionogi – po tygodniu (w razie potrzeby częściej) wykopać i zniszczyć szkodniki;
– rozkładać przynęty przygotowane z otrąb, cukru i insektycydu. Może być też pokrojona sałata lub rzodkiewki opryskane Foschlorem płynnym 25 – po zgromadzeniu się krocionogów w miejscu pułapki zebrać je i zniszczyć.
Zabiegi te mają bardzo ograniczony charakter i likwidują doraźnie skutki inwazji, ale nie spowodują zlikwidowania problemu, na czym najbardziej zależy wszystkim.